lektury online

Medaliony

powrót »

Te krótkie opowiadania wyróżniają się ze względu na oszczędność emocjonalną i brak komentarza ze strony autorki. Tylko taka metoda - pozostawienie odbiorcy sam na sam ze zrelacjonowanym zdarzeniem czy losem człowieka pozwoli w pełni odczuć jego grozę.
Beznamiętność opisu rzeczy, które miały miejsce w wojennej codzienności jako zwyczajne - a chodzi o przerabianie ludzi na mydło, mordowanie, oddzielanie dzieci od matek i tym podobne akty zbrodni - niezwykle potęguje oddziaływanie tej prozy na jej odbiorcę.
_______________________________________________________

Zbiór "Medaliony" składa się z siedmiu opowiadań. Mieszczą się one w zakresie literatury faktu, ponieważ najczęściej używaną formą są relacje naocznych świadków pewnych wydarzeń. Relacje przybierają charakter niemal wywiadów. Rozmówcami autorki są ofiary obozów i więzień hitlerowskich ("Dno", "Wiza", "Człowiek jest mocny", "Kobieta cmentarna"). Wyjątkiem jest pierwsze opowiadanie "Profesor Spanner", stanowiące literacki reportaż oparty na wizji lokalnej pewnego śledztwa (Nałkowska zasiadała w głównej komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich), oraz ostatnie "Dzieci i dorośli w Oświęcimiu", które jest wstrząsającym dokumentem zbrodni ludobójstwa dokonywanego na dzieciach w Oświęcimiu.
Nałkowska świadomie używa języka prozy behawiorystycznej. Zrezygnowała niemal całkowicie z obróbki literackiej wypowiedzi różnych osób, swe utwory pozbawiła autorskiego komentarza, zredukowała do minimum rolę narratora nadrzędnego. Brak jest również tzw. komentarza psychologicznego, analizy przeżyć wewnętrznych bohatera.
Jedyną ingerencją w świat przedstawiony jest selektywny dobór zamieszczonych faktów, a także opis wydarzeń prowadzący do sugestywnej pointy. Np. w opowiadaniu "Profesor Spanner" nie ma ani jednego słowa potępienia działalności niemieckiego naukowca, ani jego polskich pomocników. Ocenę pozostawiono czytelnikowi.
"Medaliony" są także głęboką refleksją nad człowiekiem ulegającym chwytliwej propagandzie. Ideologia hitlerowska bowiem nie tylko mami wykształconych kulturalnych ludzi, ale nawet poraża moralnie swoje ofiary. Bohaterka "Kobiety cmentarnej" z jednej strony lituje się ofiarami likwidacji getta żydowskiego, z drugiej jednak widzi konieczność tej działalności, dając tym dowód podatności na demagogiczną propagandę. Obawia się, że nie uśmierceni Żydzi zaczną mordować Polaków.
Nałkowska obnaża przy tym przyczyny rezygnacji, cynizmu, zgody na istniejącą sytuację i rytuały obozowe. Ich motorem jest strach i rozpaczliwa chęć przeżycia.
Autorka mówiąc, że rzeczywistość jest do wytrzymania, gdyż nie cała dana jest w doświadczeniu, wierzy optymistycznie, że spisane przez nią relację pozwolą uniknąć ponownie losu, "jaki ludzie ludziom zgotowali".
powrót »


Zobacz też: