lektury online

Grób Agamemnona

powrót »

Utwór liryczny podzielony na 5 części:
I - wraz z poetą wstępujemy do grobowca - w podziemną kopułę grobu Agamemnona. Wtapiamy się w mrok. Obserwujemy wnętrze. Cóż widzimy? Oto "powstaje z grobu" świat mitów - szum wiatru to głos płaczącej Elektry, pajęczyna jest "przędziwem pracownej Arachny", puchy kwiatów - "latające duchy" a sykanie świerszczy jest "nakazem ciszy i końcem rapsodu". Opis jest symfonią zmysłów.
II - Intruz wtopił się w tło grobowca. Jest cichy, pokorny, zerwał z wyrastającego dąbka listek. Przez szczelinę wpadło światło - struna z harfy Homera - pomyślał poeta i sięgnął po nią, lecz pękła..., nie była dla niego. Dlaczego? Bo struna Homera to symbol wielkiej poezji, rapsodu opiewającego zwycięskie czyny bohaterów, chwalebne dzieje przodków, a do takiej pieśni poeta nie czuje się uprawniony. Inna jest jego poezja - głusi są jego słuchacze. Wielkości grobowców starożytnych nie są jego dziedzictwem - lecz smutki błahe i kruche. Mimo to pozwala sobie na uniesienie...
III - Na koń! - to okrzyk uniesienia, poddania się poetyckiemu natchnieniu. Koń jest tu szałem tworzenia poezji - Pegaz unosi poetę w poszukiwaniu wzorców.
IV - Termopile czy Cheronea? Tematem rapsodu są przecież bohaterskie dzieje rycerzy. Lecz nie Termopile, gdzie skromny oddział Spartan przeciwstawił się całej armii perskiej. Termopile są symbolem męstwa i poświęcenia się ojczyźnie. Wzorem Polaków może być tylko Cheronea - symbol ostatecznej klęski Greków - bo tam zostali ostatecznie pokonani przez Macedończyków. Słowacki - potomek zniewolonego narodu Polaków nie ma wstępu na Termopile, nie jest godny, bo historia jego kraju to "smutne pół rycerzy żywych" - czyli tragedia tych, którzy nie zginęli, lecz przeżyli klęskę. Tak powolutku wkraczamy w krąg zagadnień polskich.
V - Klęska, o której mowa - to upadek powstania listopadowego - nie pełne chwały Termopile, lecz haniebna Cheronea. Wódz Termopil - Leonidas - leżał po śmierci nago, szlachetny i piękny. "Trup" pokonanych powstańców chełpił się czerwony kontuszem, symbolem szlachectwa, pychy, egoizmu. O! Polsko! - ubolewa poeta i odmalowuje jej obecny obraz: Jest to organizm, który składa się z "anielskiej duszy" i "czerepu rubasznego", owinięty w grobowy, torturujący całun Dejaniry, łudzony błyskotkami - dawniej paw i papuga narodów - dziś, niewolnica, która nie ma nawet sił przekląć. Ten zestaw pogardliwych zarzutów jest przestrogą i nakazem odrzucenia zła.
powrót »


Zobacz też: