lektury online

Proces

powrót »

Bohater - Józef K. jest doskonałym przykładem everymana - literackiej konstrukcji reprezentanta wszystkich ludzi. Everyman nie posiada cech indywidualnych, ma zredukowanie lub bardzo popularne nazwisko i imię. Przeciętna twarz, podobna do wszystkich. Wyjęty z tłumu jest tobą, mną - każdym.
Na takiego Józefa K. żyjącego przeciętnym życiem, niespodziewanie spada proces sądowy. Bez wyjaśnienia przyczyny, bez odkreślenia terminów - jak koszmarny, męczący sen. Tyle że Józef K. nie budzi się z ulgą, jego życie powoli podporządkowuje się procesowi, który trwa i trwa... Finał jest równie niespodziewany jak początek. Nieznani osobnicy wykonują na Józefie K. wyrok - wbijając mu nóż w serce.
Wszystko to, to wielka metafora, powieść - parabola - pod dziwaczną i koszmarną historią Józefa K. kryją się głębsze prawdy i refleksje o ludzkim świecie, o zagadkach istnienia. Człowiek przygrywa z wyrokiem, z Sądem, który skazał go na proces życia i na nieznany koniec. Człowiek przygrywa z machiną urzędów, siecią bezdusznych paragrafów, na które nie ma wpływu.

_____________________________________________
Opracownie:
Labirynt w "Procesie"
- nie wiadomo, gdzie jest centrum, jest cel- dotarcie do najwyższego sędziego i ukazanie swojej niewinności, ale nie wiadomo gdzie dokładnie jest centrum, do którego dąży bohater.
- Bohater błądzi
- nie ma pomocy z zewnątrz, bohater jest zdany sam na siebie. Pomoc adwokatów jest absurdalna, zamiast pomagać, nie robią nic, albo utrudniają, jedynym, który usiłuje coś wyjaśnić, jest malarz, który w rezultacie pokazuje K jego bezsilność i absurdalność.
- nie udaje się osiągnąć zamierzone celu, gdyż praktycznie dokładnie się go nie zna.
- labirynt, jest miejscem, w którym żyje bohater, to otaczający go świat, przestrzeń, w której żyje.

Świat otaczający K.- labirynt.
- wiele drzwi, przez, które musi przejść bohater. Są możliwością wejścia do innego świata.
- mnóstwo korytarzy: długich, bez końca, ciasnych, ponurych
- brak światła- przymrużone lampki, ciemność, półmrok

Elementy te budują atmosferę napięcia. Bohater czuje się bezradny, zagubiony, ma poczucie zagrożenia, czuje się osaczony, przytłoczony.

"Pojechał natychmiast do malarza, który mieszkał na przedmieściu położonym w całkiem przeciwnej część miasta aniżeli kancelarie sądowe. Była to jeszcze biedniejsza dzielnica, domy były tu jeszcze ciemniejsze, ulice pełne brudu, który zlewał się z topniejącym śniegiem. W domu, w którym malarz mieszkał, było otwarte tylko jedno skrzydło wielkiej bramy, w drugim zaś znajdował się u dołu wyłom, którędy, w chwili gdy K-się zbliżył, wytoczyła się raptem żółta, dymiąca, smrodliwa ciecz. Kilka szczurów, przestraszonych tym. czmychnęło do pobliskiego kanału. Przed schodami leżało dziecko na brzuchu i płakało, ale nikt go nie słyszał w hałasie pochodzącym z warsztatu blacharskiego po drugiej stronie sieni. Drzwi warsztatu były otwarte, trzej czeladnicy stali w półkolu dookoła jakiegoś kawałka żelaza, które obrabiali młotami. Wielki arkusz blachy cynkowej, wiszący na ścianie, rzucał blady refleks, który oświecał twarze i fartuchy robotników. K. tylko1 pobieżnie spojrzał na wszystkie te szczegóły, chciał jak najprędzej uporać się z tą wizytą, w kilku słowach wybadać malarza i natychmiast wrócić do banku. Jeśliby wyciągnąć stąd zdołał bodaj najmniejszą korzyść, wyszłoby to jeszcze tego dnia na dobre jego pracy biurowej. Na trzecim piętrze musiał zwolnić kroku, schody i piętra były nadmiernie wysokie, a malarz mieszkał podobno w mansardzie pod samym dachem. Powietrze było ciężkie, schody zamknięte z obu stron murami, w których tu i ówdzie tylko, wysoko umieszczone, świeciły małe okienka. Właśnie gdy K. przystanął na chwilę, wyleciały małe dziewczynki z jednego z mieszkań i pobiegły ze śmiechem schodami w górę. K. szedł za nimi powoli, zrównał się z jedną z dziewczynek, która potknęła się i została w tyle za innymi."

- Na ulicy panuje atmosfera wrogości (ciecz, szczury, dziecko bez opieki), "Ale ulica Juliusza, przy której dom miał się znajdować i na, początku której K. zatrzymał się przez chwilę, miała po obu stronach prawie całkiem jednakowe domy, wysokie, szare, przez ubogą ludność zamieszkałe domy czynszowe. Teraz, w niedzielny ranek, okna były przeważnie zajęte, siedzieli w nich mężczyźni w koszulach i palili papierosy albo trzymali na skraju okna ostrożnie i czule małe dzieci. W innych oknach piętrzyła się wysoko pościel, ponad którą przelotnie mignęła rozczochrana głowa jakiejś kobiety. Poprzez ulicę krzyżowały się porozumiewawczo okrzyki, jakieś słowo rzucone wywołało głośny śmiech tuż nad głową K. Przy tej długiej ulicy znajdowały się regularnie rozmieszczone, małe, poniżej poziomu chodnika leżące sklepy spożywcze, do których schodziło się po kilku schodkach. Tam wchodziły i wychodziły kobiety albo stały na stopniach i gawędziły. Handlarz owoców, który polecał widzom w oknach swój towar, tak samo roztargniony jak K., o mało, co nie przewrócił go, przejeżdżając ze swoim wózkiem. Właśnie też zaczął wygrywać wściekłą melodię jakiś gramofon, dawno już wysłużony w lepszych dzielnicach miasta. Zagłębiał się w ulicę powoli, jak gdyby miał już teraz czas albo jak gdyby z jakiegoś okna widział go sędzia śledczy i mógł stwierdzić, że K. już oto się stawił. Było niewiele po dziewiątej. Dom mieścił się dość daleko od ulicy, był wprost niezwykle rozległy, ze szczególnie wysoką i przestronną bramą wjazdową." "Widocznie brama przeznaczona była na wozy ciężarowe należące do licznych składów, które, teraz zamknięte, otaczały wielki dziedziniec i nosiły napisy firm, znanych K. z transakcji bankowych. Wbrew przyzwyczajeniu K. zajął się dokładniej wszystkimi tymi zewnętrznymi szczegółami, zatrzymał się także chwilę u wejścia na podwórze. Niedaleko siedział na skrzyni jakiś bosy mężczyzna i czytał gazetę. Na wózku ręcznym huśtali się dwaj chłopcy. Przed pompą studni stała wątła, młoda dziewczyna w nocnym kaftaniku i podczas gdy woda spływała do wiadra, spoglądała na K. W jednym kącie podwórza między dwoma oknami rozpięto sznur, na którym wisiała już bielizna przeznaczona do suszenia. Jakiś mężczyzna stał na dole i rozkazami z dołu kierował robotą. | K. zwrócił się ku schodom, by dojść do pokoju rozpraw, ale znowu przystanął, gdyż oprócz tych schodów zauważył w podwórzu jeszcze trzy różne klatki schodowe, a ponadto na końcu podwórza małe przejście, które zdawało się prowadzić na jeszcze inne podwórze. Gniewało go, że nie podano mu bliżej położenia pokoju; traktowano go doprawdy z osobliwym niedbalstwem czy 'Obojętnością, postanowił to w stosownej chwili głośno i wyraźnie stwierdzić. Ostatecznie wszedł jednak na schody i nasunęło mu się odległe wspomnienie sentencji Willema, że wina sama przyciąga sąd, z czego by właściwie wynikało, że lokal sądowy powinien znajdować się przy schodach, które K. przypadkowo wybrał. Po drodze przeszkodził wielu bawiącym się na schodach dzieciom, złym wzrokiem patrzyły na niego, gdy wśród nich przechodził. "Gdybym miał tu przyjść następnym razem — pomyślał — musiałbym wziąć albo łakocie, by je sobie pozyskać, albo kij, by je zbić." Tuż przed pierwszym piętrem musiał nawet chwilę przeczekać aż przeleci jakaś piłką."
- Budzi się lęk, strach, wszystko wydaje się obce. "Pokój adwokatów leży na j wyższej kondygnacji strychów; gdy więc ktoś wpadnie w dziurę, to noga zwisa z sufitu niższego strychu, i to na korytarz, gdzie czekają strony."
- Bohater porusza się intuicyjnie, po omacku
- Bohaterowi brakuje informacji
- Pracuje w ciasnym biurze, w klitce, gdzie zaciera się przestrzeń pomiędzy prywatnością, a światem zewnętrznym.
- Sąd- jest instytucja działającą wszędzie, ale nigdzie. Trudno jest się do niego dostać, nie wiadomo, gdzie obraduje i kiedy. Prowadza do niego schody niemające końca, tajemnicze przejścia, korytarze, Większość, których nie widać, co jest przed nami. Na drzwiach sądu wisi kartka informacyjna nabazgrana dziecięcym pismem. Panuje niepewność. Powietrze jest nieczyste, smug i zaduch nie dają Większość sobie zapomnieć, choć ludzie mieszkający Większość tym budynku są do tego przyzwyczajeni. Panują warunki nienormalne do życia. -
Większość akcji dzieje się na strychach, gdzie są kancelarie sadowe.
Kafka kreuje przestrzeń na podstawie schematów realnych, które w zestawieniu stają się światem odrealnionym. Świat zmusza do nieustannego poszukiwania i wybierania właściwej drogi, jest jednocześnie metaforą ludzkiego losu.

Proces Kafki- alienacja człowieka w systemie totalitarnym.

Ustrój totalitarny:
- rozbudowany aparat biurokratyczny
- prawo traktuje człowieka jak przedmiot, nie liczy się z jego zdaniem
- człowiek jest ograniczony
- nie przestrzega się praw człowieka i wolności
- Człowiek nie jest przyjacielem tylko wrogiem, ma się bać i być kontrolowanym.
- manipulacja ludźmi
- kontrola
- ograniczenie
- narzucanie
- represja
W prawie najważniejsza jest sprawiedliwość, której nie ma system totalitarny. System ten nie jest dla obywatela tylko dla władzy.

Areszt K.
- nagły, z zaskoczenia "Jakże mogę być aresztowany> I to do tego w taki sposób?"
- w domu aresztanta
- po aresztowaniu obywatel może normalnie żyć. Wymaga się od niego normalnego funkcjonowania w społeczeństwie, w ten sposób zniewala się człowieka, zmusza się do akceptacji zagrożenia i normalnego stylu życia. Uświadamia się bezsilność jednostki i przekonuje, ze nic nie zależy od człowieka w systemie totalitarnym.
- narusza prywatność
- obywatel w każdej chwili może stać się ofiarą
- nie ma zarzutów "Cała ta sprawa nie może być bardzo ważna. Wnioskuję, że jestem wprawdzie oskarżony, ale nie mogę znaleźć najmniejszej winy, o którą można by mnie oskarżyć. Ale i to jest drugorzędną sprawą; kto mnie oskarża?- oto zasadnicze pytanie. Jaka władza prowadzi dochodzenia? Czy pan jest urzędnikiem? Nikt z was nie ma munduru, chyba, ze pańskie ubranie zechce ktoś uważać za mundur, ale i ono jest raczej strojem podróżnym."
- nie wiadomo czy bohater popełnił przestępstwo "Patrz, Willem, on przyznaje, ze tego prawa nie zna, a równocześnie twierdzi, ze jest niewinny."
- prawo totalitarne nie liczy się ze zbrodnią, jeśli jej nie ma to wymyśla się zbrodnię fikcyjną
- K. jest niepewny, odczuwa zagrożenie, nie czuje się bezpiecznie

Prawo:
- niesprawiedliwe
- wymyślono 3 rodzaje uniewinnienia
a) pozorne uwolnienie- wpojenie zagrożenia, kontrola nad obywatelem, władza nad jednostką, nie można żyć normalnie, choć jest się do tego zmuszonym, sprawa nieoczekiwanie może zostać wznowiona.
b) przewleczenie
c) te 3 rodzaje prawa, to praktycznie to samo, różnią się jedynie nazwą.
- nie służy człowiekowi, ma podtrzymywać system
- prawo ma chronić, a w systemie totalitarnym rządzi człowiekiem, urzędnicy mają nad nim władze (Huld Kupiec i jego adwokaci, który czeka na proces 5 lat)
- zniewala, ogranicza. K. próbuje walczyć, nie chce się zgodzić z absurdalna sytuacją, nie może się bronić, buntuje się, próbuje dostać się do sądu, walczyć o siebie, udowodnić swoją niewinność.
- Sędzia na obrazach jest przedstawiony jako król, mający władzę nad wszystkim. Siedzi na tronie, decyduje o wyroku.
- system prawa jest wielopoziomowy. Biurokraci są ustawieni na poziomach, na które z trudem wspina się K. Nieudolnie próbuje przebić się przez aparaty biurokracji.

Sprawiedliwość:
- na obrazie malowanym na zamówienie, jest z opaską na oczach, wagą, bogini biegnie, a u nóg ma skrzydła. Symbolizuje ona ślepą sprawiedliwość, zwycięstwo, obiektywizm, którego jednak nie da się doścignąć. Dzięki skrzydłom sprawiedliwość staje się niedostępna, ulotna, nieobecna.
K. podąża od pokoju do pokoju wspinając się po szczeblach urzędniczych próbując się czegoś dowiedzieć. Nie wie, gdzie i kiedy ma się stawić, z kim rozmawiać, boi się, jest zdezorientowany. Nie chce by ktoś dowiedział się o jego sprawie, nie darzy ludzi zaufaniem, jest niepewny, nie mówi dużo, by potem ktoś nie wykorzystał jego słów przeciw niemu. Wie, że nawet adwokat nie jest jego sprzymierzeńcem. Chce udowodnić swoją niewinność, nie udaje mu się to i nagle znika- ginie. Zostaje uprowadzony i zamordowany, bez wyczytania wyroku przez nieznanych zabójców. Wkręcono mu nóż w serce. Prawdopodobnie był niewygodny, dlatego go usunięto. Działanie K. w celu udowodnienia swojej niewinności niczego nie zmieniło. W systemie totalitarnym zostało z góry założone, iż jest winny i nic nie mogło tego zmienić. Bunt K. był jałowy, niemocny, bezbronny wobec sytuacji, w której się znalazł. Jednostka w totalitaryzmie jest bezradna, zależna, nie ma znaczenia, próbuje się buntować, choć z góry jej działania są skazane na niepowodzenie, nie jest w stanie zmienić systemu, który jest zbyt silny, a ona niestety zbyt słaba. Bunt przynosi niepokój, poczucie bezsilności, samotności i w końcu prowadzi do śmierci.

Jak w procesie Kafki jest budowany niepokój, poczucie zagrożenia i zagubienia w świecie?

1. Wstęp
- "Żyję bardziej obcy niż cudzoziemiec"- cytat z dzienników Kafki. Podobnie zachowuje się bohater Procesu- Józef K.
- Powieść przekazuje klimat lęku, niepokoju, zagrożenia, strachu zagubienia

2. Rozwinięcie
2.1 Budowa niepokoju, samotności i zagrożenia
a) Poruszanie się w świecie przypominającym labirynt, po którym błądzi bohater (uczucia kreowane przez otaczającą przestrzeń):
b) Poszukiwanie drogi do celu (dotarcie do najwyższego sędziego, próba udowodnienia swojej niewinności) "Wnioskuję że jestem wprawdzie oskarżony, ale nie mogę znaleźć najmniejszej winy, o którą można by było mnie oskarżyć (…) Kto mnie oskarża?- oto zasadnicze pytanie"
c) Bohater jest zdany sam na siebie
d) K. błądzi po długich ciemnych korytarzach, schodach mniemających końca, zanim trafia do mieszkania, w którym wyznaczono przesłuchanie. - Sala przesłuchań- instytucja działającą wszędzie, ale nigdzie. Trudno jest się do niego dostać, nie wiadomo, gdzie obraduje i kiedy. Na drzwiach sądu wisi kartka informacyjna nabazgrana dziecięcym pismem. Panuje niepewność, przeludnienie, ciasnota
e) Labirynt jako przestrzeń otwarta, w której żyje i błądzi po omacku bohater. "Zauważył w podwórzu 3 różne klatki schodowe, A ponadto na końcu podwórka małe przejście, które zdawało się prowadzić na jeszcze inne podwórze." f
) Pojawienie się charakterystycznych elementów labiryntu:
> Kręte schody bez końca, nadmiernie wysokie "W pewnym miejscy skręcały tak, ze nie było ich widać końca."
> Wąskie korytarze
> Wiele drzwi
> Jednakowe domy
>Brak światła- półmrok "Wysoko umieszczone świeciły małe okienka"
>Smród i brud "wytoczyła się raptem żółta, ohydna, dymiąca smrodliwa ciecz."
>Brak powietrza- duchota "Powietrze było ciężkie, schody zamknięte z obu stron murami"
g) Niewyjaśnione okoliczności aresztowania "Ktoś musiał zrobić doniesienie na Józefa K, bo mimo, ze nic złego nie popełnił został pewnego ranka aresztowany"- samotność, niepokój
h) Niepewność i poczucie zagrożenia człowieka w systemie totalitarnym "jakże mogę być aresztowany? I do tego w taki sposób?"
i) Brak prywatności i bezpieczeństwa- obywatel w każdej chwili może stać się ofiarą. "Natychmiast ktoś zapukał i wszedł (…) mężczyzna, którego jeszcze nigdy w tym mieszkaniu nie widział."
j) Rośnie poczucie wyobcowania i alienacji głównego bohatera, ponieważ dostrzega on, że inni bohaterowie należą do obcej grupy, co podkreślają przez noszenie odznak. Na przesłuchaniu K. staje na środku Sali, wszyscy patrzą na niego, jest centrum uwagi, czuje się samotny, zagubiony, osaczony.
k) Prawo podtrzymuje system, a nie chroni człowieka. Człowiek po aresztowaniu musi żyć normalnie, zmusza się go do akceptacji zagrożenia i normalnego stylu życia.
l) Ukazanie bezsilności człowieka i przekonanie, że nic nie zależy od niego w systemie totalitarnym
m) Budowa zagrożenia- bezradność człowieka wobec biurokracji
n) Zależność ludzi od urzędników i urzędów
o) Zhierarchizowany świat biurokracji budzi w K niepewność, aby czegoś się dowiedzieć jest zmuszony wspinać się po poziomach urzędniczych, lecz z każdym krokiem jest mu to utrudniane jeszcze bardziej; każdy następny urzędnik utrudnia mu przedostanie się do kolejnego.
p) Ukazanie brzydoty bohaterów, ich ułomności, niedoskonałości budzi w K. niepokój i zagrożenie. (Leni miała błonę miedzy palcami, K jest opisany jako brzydki mężczyzna)
q) Uczucie niepokoju u nieustannej obserwacji ( w oknie para staruszków przygląda się aresztowaniu K, a na Sali przesłuchań jest osaczony przez tłumy)

3. Zakończenie
- wyalienowanie człowieka
- niemożność udowodnienia niewinności i walki z biurokracją
- osamotnienie
- akceptacja wyroku sądu- śmierci
- uosobienie lęków i obaw każdego człowieka
- Powieść, która sugestywnie ukazuje panikę, lęk, zagrożenie budowane przez system totalitarny.
powrót »