lektury online

Motyw wsi

powrót »

Niemal od początku historii literatury, wieś poddawano arkadyjskim stylizacjom, chciano w niej widzieć arkadyjską krainę szczęścia, szlachetnej i przynoszącej satysfakcję pracy życia zgodnego z rytmem natury, kontrastowo zestawianego z egzystencją w mieście. Drugi ze sposobów literackiego przedstawiania wsi ma charakter realistyczny, obejmuje problemy ekonomiczne, napięcia, konflikty społeczne, kwestie nędzy i zacofania wsi, cywilizacyjnego poziomu jej mieszkańców. Tworząc obrazy wsi, w centrum uwagi stawiano życie ziemiaństwa lub położenie chłopów -naturze tych ostatnich, ich mentalności i emocjom, stosunkowi do ziemi, obyczajom, autentyzmowi zachowań, dążeniom poświęcono niejedno wybitne dzieło. Romantycy cenili ludowe wyobrażenia o świecie, w ludzie widzieli strażnika moralności (ale niekiedy i siłę niszczącą), później cześć artystów została ogarnięta falą fascynacji witalnością, biologiczną siłą chłopstwa, po ostatniej wojnie nieraz rozważano różne aspekty przemian współczesnej wsi, specyficznie rozumianego (jako droga do miasta) awansu społecznego jej mieszkańców.
Mitologia.
Atena była nie tylko piękną boginią wojny (według Homera) obdarzoną wielką wrażliwością, protektorką państwa, gwarantką sprawiedliwych praw, opiekunką wojowników mogącą przynieść zwycięstwo. Czuwała też nad uprawą roli, nauczyła ludzi posługiwać się końmi, wynalazła pług. Później uznano ją także za boginię mądrości, roztropności, opiekunkę miast. Natomiast Demeter była przede wszystkim boginią zbóż oraz plonów, urodzajów, nauczyła ludzi uprawiać rolę. Pewnego dnia Kora, córka Demeter, zerwała na łące zakazany kwiat, za co ukarał ją Hades, porywając do swej podziemnej krainy Pogrążona w rozpaczy Demeter przez dziewięć dni i dziewięć nocy bezskutecznie szukała ukochanej córki. W końcu wszystkowiedzący bóg słońca Helios wyjawił jej, że córka została uprowadzona, bowiem Zeus już dawno przyrzekł Korę Hadesowi. Zrozpaczona Demeter rzuciła klątwę na ziemię, uprawne pola wysychały, marniały. Nie pomagały żadne modły, ofiary składane przez ludzi. Demeter nie wracała na Olimp, w przebraniu wiejskiej kobiety żyła wśród ludzi, opłakiwała córkę. Nareszcie, naciskany przez swą matkę Reę, Zeus zdecydował, że Kora przez trzy miesiące będzie przebywać w krainie cieni, a przez resztę roku z matką. Uszczęśliwiona Demeter odwołała klątwę, znów zazieleniły się pola, lasy. Od tamtego czasu matka-ziemia rozkwita na wiosnę, by powitać wracającą z podziemi córkę. Natomiast jesienią opłakuje deszczem odchodzące do Hadesu dziecko, które tam, nosząc imię Persefona, współrządzi duszami zmarłych. W wierzeniach Rzymian opiekunką owoców oraz kwiatów stała się Pomona, etruska nimfa. Według Owidiusza, została żoną Wer-tumnusa, a ich małżeńska wierność pozwalała im starzeć się i młodnieć - niczym zmieniające się pory roku, dojrzewanie owoców. Nosiła wieniec z winorośli, z rogu obfitości wysypywała owoce, często ukazywano ją jako kobietę siedzącą na koszu pełnym kwiatów i owoców. Także z mitologii wywodzą się wyobrażenia na temat Arkadii, jako idealnej krainy szczęścia, ładu i spokoju, zamieszkiwanej przez żyjących w zgodzie z naturą pasterzy. Takie stylizacje Arkadii (krainy leżącej w Grecji, w środkowej części Peloponezu) pojawiły się po raz pierwszy u Wergiliusza, później bardzo często powracały jako wyraz tęsknoty za naturalnym porządkiem świata, ładem opartym na życiu zgodnym z naturą, bez trosk, nawet ciężkiej pracy. Tę krainę powszechnego szczęścia ukazywano w rozlicznych sielankach, romansach pasterskich, dramatach, jej kształty próbowali również prezentować malarze. Mity arkadyjskie pozostały żywe we współczesnej literaturze.
Satyra na leniwych chtopów.
Piętnastowiecz-ny utwór przedstawia realistyczny zapis życia wsi. Został napisany z punktu widzenia ziemianina (wiersz znany jest też pod tytułem Żale szlachcica na chłopa), który narzeka na niewłaściwy stosunek chytrych kmieci, chłopów do swych pańszczyźnianych obowiązków. Chłopi (mówi się o nich z pogardą) nie chcą trudzić się na pańskiej ziemi, pracę rozpoczynają w południe, zbyt często odpoczywają, najczęściej zaledwie pozorują pracę, robią wszystko, by oszukać pana i przynieść mu szkodę. Nie mając dość siły na otwarty sprzeciw, stawiają bierny opór. Zdaniem autora, jest to występek przeciwko Bogu, naruszenie ustalonego przez Niego ładu świata.
Mikołaj Rej Żywot człowieka poczciwego.
Utwór Reja jest apoteozą godnego i szczęśliwego życia ziemiańskiego. Wielką pochwałą stateczności, spokojnego, uregulowanego zgodnie z naturą bytu człowieka zamożnego, chociaż nie bardzo bogatego, pogodzonego z naturalnym rytmem przemijania, ze światem i umiejącego korzystać z darów wiejskiego gospodarstwa, przyrody. Nie może być nic piękniejszego nad uroki życia ziemianina -Rej pisał o tym z żarliwym przekonaniem, ze specyficzną czułością (np. używając wielu zdrobnień), nawet uwielbieniem dla wiejskiej egzystencji, z którą nie może równać się żaden inny model życia.
Mikołaj Rej Krótka rozprawa między trzema osobami: Panem, Wójtem a Plebanem,
w satyrycznym ujęciu z tego utworu, wieś jest poniekąd odbiciem całej ówczesnej Polski, obrazem postępującej degradacji poszczególnych stanów, ich sprzecznych interesów rodzących konflikty - w gruncie rzeczy wszyscy na tym tracą, obniża się autorytet państwa i Kościoła, chłopom zaś żyje się coraz gorzej, a reprezentantom pozostałych stanów ich los jest obojętny, próbują jedynie z ich pracy czerpać maksymalne (i nie zawsze uczciwe) zyski. Chłopstwo ma rozliczne powinności wobec uprzywilejowanych stanów, musi płacić czynsze, podatki, dziesięcinę, nie przyznaje mu się natomiast praw obywatelskich. Rej uczynił w omawianym utworze z chłopa równoprawnego partnera dyskusji (podkreślił też jego najtrudniejsze położenie), co nie byto w tamtych czasach czymś powszechnym. Jedyną pociechą dla kmiecia pozostawała - w świetle Rozprawy - religijna obietnica niebiańskiej nagrody.
Jan Kochanowski Pieśń świętojańska o Sobótce.
Sobótka świętojańska (mający pogański rodowód ludowy obrzęd odprawiany w czasie najkrótszej nocy w roku, z 23 na 24 czerwca) stała się dla Kochanowskiego punktem wyjścia do napisania cyklu dwunastu bu-kolicznych, sielankowych pieśni. Całość tworzą opowieści dwunastu panien biorących udział w uroczystości: paleniu ognisk, rzucaniu na wodę wianków, tańcach oraz zabawach. Panny stawią skromne, pracowite wiejskie życie, ale w ich pieśniach wieś to nie tylko miejsce pracy, nie brak na niej czasu i na rozliczne rozrywki: Tam już pieśni rozmaite, / Tam będą gadki pokryte, l Tam trefne pięsy z ukłony, l Tam cenar, łam i goniony. Szczęśliwego mieszkańca wsi trudno w tym przypadku przypisać do konkretnego stanu, ma on cechy zarówno ziemianina, jak i chłopa (np. sam pracuje w polu). W pieśni Panny XII: Wsi spokojna, wsi we-sofa praca rolnika została uznana za najgodniejsze zajęcie: uczciwe, zapewniające dostatnie życie na wsi. Wsi spokojnej i wesołej. Mamy tu wyraźne przeciwstawienie życia wiejskiego miejskiemu, to pierwsze jest dobre, drugie natomiast złe, pełne zakłamania, fałszu, obłudy, rozmaitych niebezpieczeństw czyhających na człowieka.
Szymon Szymonowic Żeńcy.
Ta sielanka nie ma wiele wspólnego z idyllicznym, starannie wystylizowanym obrazem wsi, Przed Szymo-nowicem (poeta pochodził z rodziny mieszczańskiej) nikt z równym realizmem i ostrością widzenia nie ukazał położenia chłopów pańszczyźnianych w Polsce. W Żeńcach pracują oni ponad siły, omdlewają z wysiłku, są głodni i spragnieni, a starosta bezustannie zmusza ich do jeszcze cięższej pracy. Trudzące się bardzo ciężko wieśniaczki są nawet systematycznie bite przez nieludzkiego ekonoma: Do-brze mieć, jako mówią, język za zębami. /1 my dajmy pokój, choć żartuje z nami. / Żart pański stoi za gniew i w gniew się obraca, /Ty go słówkiem a on cię korbaczem namaca. Pomimo pozornie optymistycznego zakończenia sielanki, jej ogólna wymowa jest zdecydowanie pesymistyczna. Źródłem niedoli chłopów okazuje się przede wszystkim stosunek do nich wiejskich urzędników, bezlitośnie egzekwujących interesy ziemian, swych pracodawców. Rozmowy Pietruchy i Oluchny sygnalizują jeszcze inne problemy ówczesnej wsi, panującą tam niesprawiedliwość, stosunki społeczne i obyczaje, które trudno uznać za godne pochwały. Generalną, najgłębszą przyczyną tego stanu rzeczy jest, według Szymonowica, nieprzestrzeganie praw natury, sprzeniewierzenie się im przez starostę - reprezentanta dworskich urzędników. Arkadia z Żeńców to już tylko kraina utracona, jej jedyną pozostałością są piękne pejzaże, obrazy przyrody.
Adam Mickiewicz Pan Tadeusz.
Wieś z tej epopei jest rzeczywistością nieco bajkową, stanowi rodzaj ziemiańskiej idylli, mającej tylko niewiele wspólnego z prawdziwym życiem szlachty (już nie mówiąc o chłopach) na Litwie. Zarazem to świat ginący (chociaż wciąż jest ogrodem Pana Boga), który musi już odejść w przeszłość. Takiej wsi i takich ziemian w przyszłości nie będzie, nawet jeśli odrodzi się wolna Polska. Życie w Soplicowie porządkują przede wszystkim nie aktualne wydarzenia polityczne, lecz to, co od wieków trwałe, niezmienne. Taki element stanowią powtarzające się każdego roku prace gospodarskie, rolnictwo, uprawa ziemi łącząca człowieka z porządkiem natury, zmiennością pór roku. Nic się tu gwałtownie, rewolucyjnie nie zmienia. Nie pojawiają się istotne napięcia społeczne między chłopstwem i dworem, zie-miaństwem i szlachtą zaściankową. Sędzia Soplica jest dla swych chłopów niczym ojciec, patriarcha, wzorowo prowadzi gospodarstwo, które zapewnia mu dostatek i jest przykładem dla całej okolicy. Także Tadeusz uwłaszczając chłopów nie dokonał rewolucji, nie podjął szokującej decyzji. Po prostu jako dobry gospodarz zatroszczył się o los swych włościan, zechciał poprawić ich byt przed planowanym wyruszeniem na wojnę.
Bolesław Prus Antek.
Tytułowy bohater, uzdolniony wiejski chłopak (rzeźbił, interesował się techniką), musiał odejść z domu, opuścić wieś i w mieście szukać swego miejsca, z wielu powodów. Urodził się w bardzo biednej rodzinie, często głodował, ziemia nie mogła wyżywić wszystkich. Ze szkoły nie wyniósł żadnych wiadomości, został zmuszony do przerwania nauki, bo matka nie miała czym płacić nauczycielowi, Dorywcze prace we wsi nie przynosiły istotniejszych dochodów, a kowal uznał Antka za w przyszłości niebezpiecznego konkurenta i odsunął go od nauki intratnego zawodu. Położona nad Wisłą wieś z tego utworu była nędzna i ciemna - np. Ro-zalka umarła, bowiem znachorka kazała ją włożyć do rozpalonego pieca chlebowego, by wyszła z niej choroba.
Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem.
Rozbudowana powieść Orzeszkowej, obejmująca roz-legty plan czasowy (od epoki Jana i Cecylii po kilkanaście lat po powstaniu styczniowym) i mająca przynajmniej trzy główne wątki, w znacznej mierze została poświęcona problemom polskiej wsi. Pierwszy z owych wątków to konflikt pomiędzy dworem i zaściankiem. Nie jest ważny incydent, który go wywołał, problem ma głębokie podłoże gospodarcze, wyrasta z ówczesnej sytuacji ekonomicznej na wsi, problemów ziemiaństwa po powstaniu styczniowym, kontrybucjach, represjach, uwłaszczeniu chłopów. Zaściankowi z powieści brakowało ziemi, był tam natomiast nadmiar rąk do pracy, gdy dworskie pola nie zawsze zostawały w pełni wykorzystane. W kontekście tego konfliktu rozpatrywana jest idea solidaryzmu narodowego, pełnej zgodności między dworem i zaściankiem w okresie powstania styczniowego. Jerzy Bohatyrowicz i Andrzej Korczyński wspólnie konspirowali i polegli w walce. Ich przyjaźń była przed powstaniem znakiem współpracy i innych Boha-tyrowiczów z dworem. Współpracy systematycznie zapominanej. Tym bardziej, że opierała się ona na szczytnych, narodowych i patriotycznych hasłach, a w popowstaniowej realności z catą wyrazistością ujawniły się kwestie ekonomiczne, zawsze silniejsze od pięknych idei. Po klęsce powstania Bohatyro-wiczom nie wiodło się zbyt dobrze, zaś Korczyński musiał walczyć o ocalenie majątku w bardzo niesprzyjających polskiemu zie-miaństwu okolicznościach. Do zgody, ponownego zbliżenia po latach, między zaściankiem i dworem doszło dzięki Witoldowi, po jego trudnej rozmowie z ojcem (ta scena ma kluczowe znaczenie dla zrozumienia idei całego utworu). Ważną rolę w tym procesie odegrało również małżeństwo Jana i Justyny. Teraz zaścianek ma być dla Korczyńskiego źródłem najemnej siły roboczej (to istotne, bo przecież jest już po zniesieniu pańszczyzny w 1864 roku), niektórzy Bohatyrowiczowie będą teżdzierżawić dworską ziemię. Porozumienie z ludem, warstwami niższymi ma zapewnić trwanie warstwie ziemiańskiej. Drugi z wspomnianych wątków to konflikt między ojcem a synem. Witold przychodzi do ojca jako rzecznik interesów zaścianka, grozi nawet samobójstwem, jeśli sprawa nie znajdzie pozytywnego finału. Benedyktowi udaje się przekonać syna, przedstawić mu zasady, którymi się kieruje. Pozytywistyczne hasła Wi-tolda-entuzjasty w gruncie rzeczy można pogodzić z dążeniami ojca, który przyjmuje do wiadomości i to, że gdzieś zagubił młodzieńcze ideały, że to właśnie Witold jest łącznikiem między piękną przeszłością a trudną teraźniejszością. Z jednej strony mamy młodzieńczy entuzjazm, pewną naiwność, bezkrytyczną wiarę w postęp, naukę, technikę, społeczną równość, z drugiej natomiast gorzkie doświadczenia (utratę ziemi poczytywano wtedy za zdradę sprawy narodowej, bowiem z mocy carskiego prawa przechodziła ona w ręce rosyjskie), stracone złudzenia, ciśnienie rzeczywistości nieraz uzewnętrzniającej utopijność młodzieńczych ideałów, nie do końca przystających do wiejskich realiów. Nad Niemnem prezentuje życie niemal całej warstwy szlacheckiej Geszcze nie zdeklasowanej, pozostającej w swych majątkach), ukazuje jej wewnętrzne zróżnicowanie, ekonomiczne rozwarstwienie. Autorka arystokrację uznała za grupę pasożytniczą (Różyc, Da-rzecki), społecznie zupełnie bezużyteczną, nie poczuwającą się do żadnych obowiązków wobec narodu, egoistyczną, trwoniącą majątki, nie czującą emocjonalnych związków z rodzinną ziemią. Średniozamożne ziemiaństwo (jak Benedykt Korczyński). mocno odczuwało kryzys ekonomiczny po uwłaszczeniu chłopów, popowstaniowe represje. Jedni walczyli o utrzymanie ziemi, starali się gospodarować nowocześniej, pamiętając przy tym o patriotycznych tradycjach, społecznych obowiązkach. Inni godzą się z ekonomiczną porażką, porzucają ideały. Szlachta zaściankowa (określana w powieści mianem ludu) to Bohatyrowiczowie żyjący niczym chłopi, gospodarujący na skrawkach ziemi, biedni, niewyksztatceni. Ziemia stanowi dla nich największą wartość, by ja posiąść są gotowi zrobić wszystko. Równocześnie mają niezliczone cechy pozytywne: pozostają pełni życia, energii, zapatu do pracy, patriotyczni, szanujący tradycje, kultywujący pamięć o minionych pokoleniach, nie zapominają starych pieśni oraz podań, żyją w zgodzie z naturą. To lud, który nigdy nie podpierał strasznego gmachu pracy przymusowej, ani,twarzami w dót nie upadał pod piekielną obelgą chłosty, lud, za którym w odległej przeszłości jaśniało słońce ludzkich spraw i dostojeństw. Zdaniem autorki, to lud zadecyduje o przyszłości kraju, narodu, z racji swej liczebności i sity stanie się podstawową warstwą społeczną. Optymistyczne, pozytywne rozwiązanie wszystkich wątków w pewnym sensie wskazuje drogę prowadzącą do ratowania polskości w popowstaniowych realiach, które nie sprzyjały utrzymaniu dawnego porządku na wsi. Taką receptę znajduje mtode pokolenie: w ludzie szukając zdrowia moralnego, źródła patriotyzmu i żywej tradycji, witalności oraz aktywności. Sprzymierzeńcem młodych będzie drobne ziemiaństwo, ludzie ciężkiej, codziennej pracy. Odrodzą się dwory, nad Niemen wróci odwieczna harmonia. W tym kontekście raczej nie należy mówić o konflikcie pokoleń, zarówno młodzi, jak i starzy nie stanowią w powieści jednolitych grup, przecież młody jest np. Witold i jego siostra Leonia, a trudno o bardziej kontrastowe postaci. By ta fantastyczna wizja urzeczywistniła się, niezbędna jest pozytywistyczna praca u podstaw, wysiłek zmierzający do podniesienia poziomu cywilizacyjnego ludu, także naprawy stosunków na wsi - tak chcą działać Witold i Benedykt Korczyńscy.
Henryk Sienkiewicz Szkice węglem.
Dzieło jest najważniejszym utworem o tematyce wiejskiej w literaturze polskiego pozytywizmu. Podejmuje bardzo ważną, aktualną i nabrzmiałą problematykę: położenie wsi pouwtaszczenio-wej. Widzi te zagadnienia ostro, bezkompromisowo, nie zaciera konfliktów, nie przedstawia spraw z tylko jednej perspektywy. Głównym zagadnieniem utworu stała się tragiczna sytuacja chłopów w zaborze rosyjskim, położenie chłopów przedstawionych bez schematyzmu, bez cienia idealizacji, z podkreśleniem ich ciemnoty, braku choćby elementarnej orientacji w realiach powstałych po uwłaszczeniu, co umożliwia samowolę gminnych władz. Polska wieśzostała ukazana w sposób groteskowy, jej obraz jest zdecydowanie negatywny. Trzeba też pamiętać o tym, że utwór został dwa razy ocenzurowany (przez redakcję, a następnie carską cenzurę), wykreślono z niego polityczne aluzje i ostre konstatacje społeczne, obyczajowe. Spowodowało to istotne przesunięcie akcentów: od próby ukazania bezbronności chłopa jako ofiary zaborczej administracji w kraju bez niepodległości (nadal rozciągał się nad nim cień klęski powstania styczniowego, carskich represji), własnego rządu w stronę uwypuklenia sprawy samorządów gminnych, także obowiązków ziemian. Ważkie problemy społeczne zostały przedstawione poprzez ukazanie historii poszukiwania sprawiedliwości, pomocy przez zwykłą, ograniczoną i niewiele rozumiejącą z otaczającego ją świata chłopkę, Marysię Rzepową. Kolejne sytuacje służą prezentacji owego zatrważającego poziomu intelektualnego chłopstwa, jego praktycznie zerowej świadomości mechanizmów rządzących wsią po uwłaszczeniu. Stwarza to doskonałe warunki do nadużyć wszelkich urzędników, przedstawicieli każdej prowincjonalnej władzy: wójtów, ławników, gminnych pisarzy. Ci ludzie mieli służyć wiejskiej społeczności, a w rzeczywistości działają na jej szkodę, kierują się tylko własnymi interesami. Równocześnie są służalczy wobec carskiej administracji - jak donosiciel Zot-zikiewicz. Na nędzy, ciemnocie, bezradności i pokorze wsi żerują różnego rodzaju łajdacy, prymitywnymi chłopami bardzo łatwo dowolnie manipulować. Chłopi nie mogą liczyć na pomoc samorządu, gminnych urzędników. Bezskuteczne jest także oczekiwanie wsparcia ze strony dworu. Zasada nieinterwencji ziemiaństwa w sprawy wsi została poddana przez Sienkiewicza bardzo ostrej krytyce. Tym bardziej, że dziedzic ze Sz/<;ćów węglem w rzeczywistości nie żyje "obok wsi", wygrywa spory z gminą, zabezpiecza własne interesy korumpując Zot-zikiewicza. Nic dziwnego, że rośnie nienawiść do dworu (Rzepa w akcie bezsilnej rozpaczy pali dworskie obejścia), pogłębia się przepaść między chłopstwem a dworami. Nikt z warstw oświeconych nie wspiera wsi, nie próbuje chłopom czegokolwiek wyjaśniać, pomóc w nawet najtrudniejszych sytuacjach. Dziedzic umywa ręce, w niczym nie są od nie go lepsi księża - niedołężny proboszcz i równie gtupi, co okrutny wikary. Religia stuży utrzymania na wsi porządku narzucanego przez bogatych, dysponujących władzą. Chłop pozostaje sam, a przecież często jest analfabetą, nie zna prawa, nie może zatem skorzystać z nowych ustaw. Na społecznym, politycznym, nawet moralnym tle całego utworu rozciąga się wszechobecny cień powstania styczniowego. Zotzikiewicz może trzymać w szachu zarówno panów, jak i chłopów, bo jest zdolny do doniesienia w każdej chwili o ich niedawnym zaangażowaniu w sprawy narodowe. Zatem trzeba się z nim liczyć, trzeba go przyjmować. Powstańczy rodowód ma także nieufność dworu i wsi. To przecież w rezultacie powstania chłopi stali się obywatelami, zostali zmuszeni do decydowania o swych własnych sprawach i życiu zbiorowości, czemu oczywiście nie mogą sprostać. Tragedia Rzepy i zamordowanej przez męża Rzepowej nie zmieniła absolutnie niczego w życiu wsi, nikim nie wstrząsnęła, nikogo nie skłoniła do działania. Zotzikiewicz pozostał gminnym pisarzem praktycznie rządzącym wsią, ma nawet uzasadnione nadzieje, że zostanie wybrany sędzią.
Stefan Źeromski Przedwiośnie.
Zaproszony do Nawłoci, Baryka znajduje się w sielankowej krainie spokoju, odwiecznego porządku życia, dostatku, radości życia. Do tego ziemiańskiego dworu jakby nie dociera wielka historia, nie wyciąga się tu żadnych wniosków z rewolucyjnego wrzenia ogarniającego Europę. Nie to jest ważne, sensem życia są uroki kuchni, polowania i inne rozrywki, flirty. Ten świat, niczym Arkadia z Pana Tadeusza, może któregoś dnia zostać zmieciony z powierzchni ziemi, jest czymś anachronicznym i głęboko niemoralnym, wyspą sytości uprzywilejowanych otoczoną morzem nędzy. Nędza to codzienna rzeczywistość chłopów folwarcznych i bezrolnych komorników Nawtoci, Chtodka. Ci ludzie żyją w rozpaczliwej biedzie, poniżeniu, wegetują nękani chorobami, głodem, mieszkają w gnijących chatach. Są ciemni i całkowicie bierni, pokornie godzą się na zwierzęce życie. Jednak ten stan rzeczy może się zmienić, wieś stoi na granicy wybuchu społecznego protestu. Jak mówi Cezary: przyjdzie chwila, że rozum w ten lud wejdzie. Rozum się pchać będzie drzwiami i oknami do tych chat i legowisk.
Władysław St. Reymont Chłopi.
Wielką powieść Reymonta określa się mianem chłopskiej epopei, jest to pierwszy bardzo obszerny utwór w literaturze polskiej, w którym bezpośrednio nie pojawia się szlachta (o dziedzicu tylko wspominają inne postaci). Głównym bohaterem Chtopów jest zbiorowość, społeczność wiejska w Lipcach. W obszernej powieści autor dat realistyczny obraz życia wsi widzianej na wielu różnych płaszczyznach: od psychologicznej, poprzez obyczajową aż do społecznej. Przedstawił dziesiątki charakterystycznych postaci i wszystko to, co stanowiło treść życia chłopów. Pisarz ukazał rozwarstwienie wsi (ale i solidarność gromady wobec wspólnych niebezpieczeństw), jej konflikty ekonomiczne z dworem (spór o serwituty, czyli prawo chłopów do korzystania z lasów, pastwisk zagarniętych po uwłaszczeniu przez ziemian), głód ziemi, codzienną, ciężką pracę, ciemnotę, zacofanie, pijaństwo. W przywiązaniu do ziemi doszukał się patriotyzmu, podkreślił religijność chłopów, ich szacunek dla tradycji, rodziny, niechęć do wszystkiego, co obce, nowe. Starał się przy tym być wierny realiom nawet w najdrobniejszych szczegółach. Stworzył wielką powieść realistyczną bliską naturalizmowi, przedstawił koncepcję człowieka jako części natury, człowieka toczącego bezustanną walkę o byt będącą treścią, istotą jego życia, motorem działań, również przez podkreślenie wielkiej rangi pierwotnych instynktów (w pierwszej kolejności płciowego popędu) w ludzkim życiu. Chłopi przedstawiają nie tylko zewnętrzność świata, w którym rozgrywa się akcja, wnikają głęboko również w jego budowę, strukturę: społeczną, ekonomiczną, narodową, nawet metafizyczną. Reymont stworzył z jednej strony monografię wybranej wsi polskiej, z drugiej zaś mit. W postaci np. Macieja Boryny zostały ucieleśnione odwieczne ludzkie problemy, namiętności. Fabuła Chłopów układa się w trzy ciągi -każdy z nich, istotny z punktu widzenia budowy obrazu wsi, niesie jakieś sobie właściwe znaczenia, uogólnienia, które komponują się w jednolity świat przedstawiony w tej panoramicznej powieści. Pierwszy tworzy historia głównych bohaterów (w tym i bardzo rozwinięty wątek erotyczny doprowadzający do ogólniejszych, poważnych konfliktów w całej niemal wsi) i wiejskiej społeczności złożonej z bardzo różnych typów ludzkich, osobowości. Społecznością rządzą twarde reguły postępowania, gromada egzekwuje je bezlitośnie, narzuca jednostkom prawa i ograniczenia, wyklucza tych (jak Jagna), którzy nie chcą się owym zasadom współżycia podporządkować. Zarazem wewnątrz gromady istnieje utrwalona oraz przejrzysta hierarchia: głos decydujący mają najbogatsi, a ludzie pozbawieni własnej ziemi (ziemia jest w Lipcach znacznie cenniejsza od pieniędzy, to jej posiadanie zapewnia prestiż; ziemię traktuje się w sposób mistyczny widzi w niej przede wszystkim matkę-żywicielkę) nie mają żadnego znaczenia, zajmują najniższy szczebel społecznej drabiny. Wysoki status można utracić (wraz z ziemią, gospodarstwem), można też awansować w hierarchii (np. poprzez małżeństwo), ale jest to niełatwe. Drugi z wspomnianych ciągów to wydarzenia wynikające z porządku roku obyczajowo--obrzędowo-liturgicznego, wielkich świąt, odpustów, uroczystości rodzinnych, wróżb, przesądów, elementów folkloru, zwyczajów związanych z narodzinami, życiem i śmiercią. Kościelny kalendarz obrzędowy łączy się tu z bardzo nieraz dawnymi, mającymi pogańskie korzenie wierzeniami ludowymi. Owe rytuały, w zamierzeniu autora, miały podkreślać podporządkowanie jednostki nakazom, moralności wiejskiej zbiorowości. Ciąg trzeci spośród wyróżnionych to stały, powtarzający się rytm pór roku, miesięcy, ten rytm przyrody naturalnie wyznacza porządek prac polowych, decyduje o materialnym aspekcie życia na wsi. Ścisłe powiązanie z porządkiem natury oraz porządkiem sakralnym współdecyduje o mityczności obrazu wsi zapisanego w tym dziele, utworze będącym eposem o ziemi i ludziach trwale z ową ziemią związanych. Los owych ludzi ma w Chłopach sens metafizyczny, powieść dokonuje jego uświęcenia, sakralizacji (np. jest czas pokuty i okres zmartwychwstania, odrodzenia). J
an Kasprowicz Z chałupy,
w cyklu sonetów Z chałupy poeta odtworzył szereg realiów życia wiejskiego, obrazów codzienności, chłopskiej obyczajowości, życia społecznego, zagadnień moralnych. W centrum uwagi stają problemy etyczne, stale akcentowane jest współczucie z tymi, którzy są krzywdzeni, cierpią, żyją w biedzie. Pisarz w pełni solidaryzuje się z ludem, czuje się związany z jego (głęboko ujmowaną, nie zaś widzianą przez pryzmat barwnych strojów, co było typowe dla Młodej Polski) kulturą, zamierza przedstawić czytelnikom rodzaj poetyckiego dokumentu zaświadczającego warunki życia, rozpatrywaną w rozlicznych aspektach sytuację ówczesnej wsi. Sonety Kasprowicza przynoszą prawdę o warunkach życia rodzinnych Kujaw, prawdę o problemach społecznych, moralnych, obyczajowych ówczesnej wsi. Te liryki odwołują się do wspomnień, doświadczeń chłopskiego dziecka, później młodego człowieka z ogromnym wysiłkiem i samozaparciem przebijającego się do wyższych, inteligenckich warstw społecznych. Są sugestywnymi, wiarygodnymi dokumentami życia wsi, gdzie niemal każdego dnia toczyła się bezwzględna walka o biologiczne przetrwanie, zaspokojenie elementarnych potrzeb życiowych, gdzie pracowano niekiedy ponad siły, by zapewnić sobie tylko marne pożywienie, dach nad głową, gdzie człowiekowi zagrażały rozliczne niebezpieczeństwa
powrót »