lektury online

Motyw szlachty

powrót »

Polska szlachta nigdy nie była stanem jednorodnym, pod koniec Rzeczypospolitej należeli do niej wielcy możnowładcy i ludzie nie posiadający niczego, także praw politycznych. Łączyło ich jedno właśnie poczucie rodowodowej wspólnoty, wyższości nad plebsem. Przez stulecia generalnie nie kwestionowano społecznej roli szlachty (chociaż domagano się pewnych praw i dla niższych stanów), często natomiast wytykano jej niewłaściwe wypełnianie obowiązków, zapominanie o roli, do jakiej została powołana. Ale już romantycy, akcentując przy tym dziejowe posłannictwo szlachty jako przewodniczki narodu (dla Mochnackiego szlachta była oddychalnym powietrzem naszego kraju), generalnie podzielali utrwalające się przekonania, że wyrazista odrębność szlachty ma się już ku końcowi. Tak stało się po powstaniu styczniowym i wtedy to problem deklasacji szlachty nasza literatura uczyniła jednym ze swych ważniejszych tematów. Mikołaj Rej Żywot człowieka poczciwego. Utwór Reja stanowi apoteozę życia ziemiań skiego, życia zamożnego, chociaż nie bardzo bogatego szlachcica, który nie wybrał dworskiej ani żołnierskiej kariery, ale osiadł na wsi. Jednak z racji swego szlachectwa (zaszczytnego, będącego powodem do chwały) ma ów mieszkaniec wiejskiej Arkadii i obowiązki wobec ojczyzny, np. związane z jej obroną. O tym, że szlachta nie wywiązuje się właściwie z owych powinności pisał Rej w Krótkiej rozprawie.
Wacław Potocki Pospolite ruszenie.
Rodzajem wprowadzenia do wiersza jest obraz obozu wojskowego, .naprzeciwko którego stoi nieprzyjaciel. Dobosz przekazuje rozkaz rotmistrza o rozstawieniu wart. Niestety, bardzo trudno obudzić śpiących żołnierzy, a raczej zbieraninę szlacheckiego pospolitego ruszenia. Szlachta czuje się wręcz oburzona tym, że ktoś śmie jej rozkazywać. Zrezygnowany rotmistrz też idzie spać. Krótka scena, jeden z małych epizodów doskonale charakteryzuje wartość bojową pospolitego ruszenia, nie mające granic warcholstwo szlachty, brak elementarnego poczucia obowiązku, dyscypliny - nawet w bezpośrednim obliczu wroga. Taka Rzeczpospolita, co Potocki wielokrotnie podkreślał, nie może istnieć, musi zginąć zalana przez nieprzyjacielskie wojska, a powołaniem stanu szlacheckiego jest w pierwszej kolejności służba żołnierska.
Wacław Potocki Wojna chocimska.
Wielkim utworem patriotycznym Potockiego była Wojna chocimska, próba narodowej epopei mówiącej o bohaterskich zmaganiach z najazdem tureckim. Poemat prezentował czyny narodowych bohaterów (przede wszystkim hetmana Chodkiewicza), stawił ich rycerskie cnoty, by pokazać, jak nisko upadli potomkowie tamtych herosów. Pozbawieni rycerskiego ducha, ignorujący dobro publiczne, samowolni i rozmiłowani w zbytku (jak w wierszu Zbytki polskie). Wojna chocimska była poematem historycznym, ale wyrastała również bezpośrednio ze współczesności, próbowała odpowiedzieć na stawiane przez nią pytania. Gloryfikacja zalet sarmackich przodków łączyła się z gorzką świadomością poety, że nie będą one kontynuowane, że dzisiejsza szlachta nie jest zdolna do takich wyrzeczeń. A bez odrodzenia cnót rycerskich, nie można marzyć o podniesieniu z upadku kraju.
Jan Chryzostom Pasek Pamiętniki.
Pamiętniki są bezcennym dokumentem mentalności przeciętnego szlachcica polskiego z połowy XVII wieku. Pasek byt fanatycznie przywiązany do swobód i przywilejów szlacheckich, sądził, że to, co jest korzystne dla niego, musi być dobre i dla kraju. Byt również dzielnym, niekiedy okrutnym i nazbyt chciwym łupów (przez całe życie wszelkimi sposobami zabiegał o dobra materialne), odważnym żotnierzem-zawadiaką. Nigdy nie stawał mu się obojętny interes ogólny, los kraju. Pasek chciał również, by widzieć w nim znakomitego, energicznego, zaradnego gospodarza i wzorowego męża. Równocześnie autor konsekwentnie przemilcza swe liczne procesy, miał ich aż osiemnaście, wyroki skazujące go na banicję, buduje swój możliwie najbardziej pozytywny wizerunek. Narrator Pamiętników jest bez wątpienia człowiekiem o rozbudzonej wyobraźni (kolory-zowat i niezmiennie wyolbrzymiał swą rolę w przedstawianych zdarzeniach), dociekliwym, ciekawym świata i ludzi, obdarzonym znakomitym zmysłem obserwacji, ale raczej niezdolnym do głębszej refleksji, a już z pewnością do przyjmowania nowych poglądów, weryfikacji swych sarmackich, raz na zawsze ukształtowanych przekonań, Pielęgnował w sobie ogromny zasób uprzedzeń, fobii, fałszywych wyobrażeń, a w ich obronie był w każdej chwili gotów do uczestniczenia w burdach.
Adam Mickiewicz Pan Tadeusz.
Polska szlachta, jej kultura, zwyczaje, tradycje, ludzkie typy, jest bohaterem zbiorowym tego dzieła. Owa szlachta zostaje oskarżona o dumę, pychę (Stolnik, Jacek Soplica) i wynikające z tego warcholstwo, skłonność do anarchii, lekceważenia praw i obowiązków obywatela (bezkarność Jacka po zabiciu Stolnika, zajazd). Ci kłótliwi ludzie nazbyt często prywatny interes stawiali ponad dobrem ogółu, ojczyzny Szlachta z Pana Tadeusza miała też rozliczne zalety, jej obraz jest przecież generalnie pozytywny. Owi ludzie umieli zrezygnować z zemsty i wybaczać, odpokutować (jak Jacek) popełnione przestępstwa, winy Bardzo kochali swój kraj, w obliczu niebezpieczeństwa stawali się solidarni, zapominali o urazach. Generalnie Mickiewicz nie osądzał zbyt surowo narodowej przeszłości. Raczej idealizował minione, wady przekształcał w ludzkie śmiesznostki, pisał o nich z humorem.
Eliza Orzeszkowa Nad Niemnem.
Nad Niemnem prezentuje życie niemal całej warstwy szlacheckiej, ukazuje jej wewnętrzne zróżnicowanie, ekonomiczne rozwarstwienie, niektóre z warstw poddaje surowej ocenie. Autorka tak postrzegała poszczególne grupy: Arystokracja. Grupa pasożytnicza (Różyc, Darzecki) społecznie zupełnie bezużyteczna, nie poczuwająca się do żadnych obowiązków wobec narodu, egoistyczna, trwoniąca majątki, nie czująca emocjonalnych związków z rodzinną ziemią, kosmopolityczna, zaintere sowana jedynie rozrywkami, przyjemnym spędzeniem czasu, co nie zawsze może zagłuszyć poczucie bezsensu życia, dać szczęście, sprzyja natomiast dekadentyzmowi. Średniozamożne ziemiaństwo (jak Benedykt Korczyński). Mocno odczuwające kryzys ekonomiczny po uwłaszczeniu chłopów, popowstaniowe represje. Jedni walczą o utrzymanie ziemi, starają się gospodarować nowocześniej, pamiętają przy tym o patriotycznych tradycjach, społecznych obowiązkach. Inni godzą się z ekonomiczną porażką, porzucają ideały, dawne systemy wartości, zadowalają się coraz bardziej ograniczoną konsumpcją, towarzyskimi rozrywkami. Szlachta zaściankowa (określana w powieści mianem ludu). Bohatyrowiczowie żyją niczym chłopi, gospodarują na skrawkach ziemi, są biedni, niewykształceni. Ziemia stanowi dla nich największą wartość, by ją posiąść są gotowi zrobić wszystko. Równocześnie mają niezliczone cechy pozytywne: są pełni życia, energii, zapału do pracy, patriotyczni, szanujący tradycje, kultywujący pamięć o minionych pokoleniach, nie zapominają starych pieśni oraz podań, żyją w zgodzie z naturą. To lud, który nigdy nie podpierał strasznego gmachu pracy przymusowej, ani twarzami w dół nie upadał pod piekielną obelgą chłosty, lud, za którym w odległej przeszłości jaśniało stonce ludzkich spraw i dostojeństw. Zdaniem autorki, to lud zadecyduje o przyszłości kraju, narodu, z racji swej liczebności i siły stanie się podstawową warstwą społeczną.
Stefan Żeromski Przedwiośnie.
Nawtoć to sielankowa oaza spokoju, odwiecznego porządku życia, radości życia. Ziemiański dwór jest wyspą dostatku otoczoną morzem chłopskiej nędzy jego uprzywilejowani mieszkańcy ani przez chwilę nie zastanawiają się nad moralną stroną tego stanu rzeczy ani też nad tym, że wielkie ruchy społeczne mogą zmieść ich świat z powierzchni ziemi. Ich egoistycznej polityki nic nie może zmienić. Hipolit Wielostawski to ziemianin, któremu Żeromski przypisał wszystkie cechy pozytywne (gościnność, patriotyzm, odwagę w boju) i negatywne (próżniak, szukający w życiu wyłącznie przyjemności, obojętny na nędzę wsi, gardzący chłopami, w gruncie rzeczy duchowo pusty) łączone w obiegowej świadomości z tą warstwą społeczną. Jak i w innych utworach Żeromskiego, szlachta, ziemiaństwo jest anachronizmem, to nie ono zadecyduje o przyszłości Polski, może natomiast doprowadzić do rewolucyjnego (i w pełni zrozumiałego) wrzenia na wsi.
powrót »