lektury online

Motyw szatana, diabła

powrót »

Szatan, a zatem i zagadnienie zła, to jeden z największych tematów literatury, z którym mierzyli się pisarze europejscy wszystkich epok. Postać Szatana budziła lęk, ale też fascynowała swoją wielkością, potęgą, tragizmem, tajemniczością, często i wielką mądrością. Jeśli diabły bywały małymi psotnikami, to Szatan mierzył się z najtrudniejszymi zadaniami, występował bezpośrednio przeciwko Bogu, nadawał bieg historii, chciał decydować o kształcie świata, władać duszami, kusić i mamić ludzi o nieprzeciętnych horyzontach myślowych. Poświęcono mu tysiące dzieł literackich, filozoficznych, teologicznych.
Niektórzy pisarze, jak Byron, Keats, Shelley i inni romantycy, którzy podejmowali motyw szatana, buntu przeciwko Bogu i porządkowi świata, byli nazywani satanistami, ale nie należy tego rozumieć w dzisiejszym, obiegowym znaczeniu tego terminu.
W literaturze przełomu dziewiętnastego i dwudziestego wieku mianem satanizmu określa się tendencję wyróżniającą się zainteresowaniem kulturami satanicznymi, postacią diabła, magią, naukami tajemnymi
Biblia:
W Starym Testamencie szatan jest przede wszystkim przeciwnikiem człowieka, a wspomina się go tylko trzy razy
Jego pochodzenie zostało otoczone tajemnicą, być może pochodzi z mitologii babilońskiej.
Szatan jest członkiem rady Boga, a jego obowiązkiem pozostaje oskarżanie ludzi przed Najwyższym. Dopiero później stanie się wrogiem Boga i przywódcą zła, demonicznych mocy i jego postać zaczęto identyfikować z wężem z Księgi Rodzaju.
Nowy Testament przyjmuje bardzo wyraźny podział pomiędzy dobrem i złem, zastępy Szatana reprezentują siły zła we wszechświecie, w czasach Jezusa mówiono nawet o królestwie Szatana, gdy zaś Chrystus miał ustanowić królestwo Boga.
Diabły przede wszystkim uważano za siły odpowiedzialne za ludzki grzech, ale również mogły one sprowadzać choroby, burze, trzęsienia ziemi. Niezmiennie sprzeciwiały się zamiarom Boga.
W Ewangeliach mówi się o Szatanie często, określa się go różnymi imionami: diabła, kusiciela, oskarżyciela, władcy złych duchów oraz Złego.
Moc Jezusa do wypędzania demonów ujmuje się jako następstwo pokonania Szatana, który zawsze pozostaje istotą zależną od Boga.
Księciu tego świata Jezus przeciwstawia się od chwili kuszenia na pustyni, aż do śmierci na krzyżu. Pisma apokaliptyczne niezmiennie przepowiadają ostateczną klęskę Szatana.
Johann Wolfgang Goethe - "Faust":
Mefistofeles, nazywany przez Boga "frantem", to duch wiecznej przekory - jestem duch, który mówi nie. Pojawia się w utworze w różnych postaciach. Początkowo jest czarnym psem, którego dzięki magicznym zaklęciom Faust zmusza do przyjęcia ludzkich kształtów.
Wraca do pracowni alchemika już w całej okazałości: w jedwabnym płaszczu, czerwono-ztotym stroju, z kogucimi piórami na czapce, przy szpadzie. Na mocy zawartego układu, odmładza maga, prowadzi przez świat.
Jego sugestie, podszepty sprowadzają na Fausta same nieszczęścia. Mefistofeles bezustannie tak ingeruje w czyste, nawet szlachetne intencje czarnoksiężnika, by przynosiły one wyłącznie cierpienie, zło, ludzkie krzywdy. Natomiast każdą piękną ideę sprowadza do poziomu tego, co niskie, płasko materialne, zaledwie zmysłowe, nie duchowe, podniosłe.
Mefistofeles z utworu Goethego dobrze rozumie nędzę ludzkiego położenia, jest znacznie bliższy realności niż sam Faust pogrążony w złudnych nadziejach na realizację szczytnych ideałów.
Mefistofeles to prawdziwy znawca życia, ludzkiej natury, pragmatyczny przedstawiciel racjonalizmu. Doskonale rozumie ludzkie słabości i może właśnie dlatego pozostaje sceptyczny, nie podziela entuzjazmu Fausta. Bezlitośnie szydzi z ludzkich urojeń, jest w dramacie "sługą nicości".
W analizowanym utworze z jednej strony mamy znudzonego, zrezygnowanego Mefistofelesa, którego cynizm odgrywa destruktywną rolę, natomiast z drugiej pełnego zapału Fausta.
Mefistofeles Goethego to postać złożona (tak mówi o sobie: Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro), duch zła, ktoś mądry (chociaż w gruncie rzeczy nie rozumie kosmicznego porządku świata, ładu stworzonego przez Boga), doświadczony zatem i bardzo niebezpieczny jako przedstawiciel piekieł (nie zaś rogaty bies z ludowych opowieści). Tym bardziej, że dysponuje wielką mocą magiczną spełniania ludzkich życzeń. Mimo to, ostatecznie przegrywa zakład z Bogiem o duszę Fausta.
Podobnie złożona jest rola Mefistofelesa w samym dramacie, zmienia się w poszczególnych scenach. Symbolizuje przede wszystkim zło, siły rozpadu, niskie żądze, instynkty Fausta.
Niekiedy interpretuje się postać Mefistofelesa jako dramatyczne upostaciowienie negatywnych emocji, uczuć, myśli Fausta, uważa go za ducha negacji tkwiącego w samym tytułowym bohaterze.
Adam Mickiewicz - "Dziady. Część III":
Konrad, w poczuciu swej wielkiej wartości jako poety-wieszcza popada w grzech pychy niemal bluźni, podnosi lucyferyczny bunt. W gruncie rzeczy pogardza ludźmi, chociaż deklaruje miłość do nich.
Utożsamienie Boga z tyranem (carem) otwiera Szatanowi drogę do duszy Konrada. Przed potępieniem ratuje Konrada właśnie wspomniana miłość rozumiana jako gotowość do poświęcenia, cierpienia dla dobra innych, odkupienia (Kochał wiele, kochał wielu).
Egzorcyzmy Księdza Piotra wyrywają bohatera z mocy Szatana, po Wielkiej Improwizacji Konrad zmienia się radykalnie.
W scenie IX (noc dziadów) jest duchem żywego człowieka, z ranami na piersiach i przysparzającą cierpień niewielką raną na czole, będącą skutkiem bluźnierstwa.
Juliusz Słowacki - "Kordian":
Szatan to ważna postać w dramacie. Uosobienie przeznaczenia, które góruje nad ludzkim losem, poniekąd kieruje całymi dziejami współczesnej Polski. Przewodzi zarówno Przygotowaniu, jak i jest obecny (jako Doktor) w szpitalu dla psychicznie chorych, w którym wizyta ma dla Kordiana przełomowe znaczenie.
Szatan kształtuje charakter bohatera, świadomość całego narodu, ma wielki wymiar metafizycznego kusiciela, a nie Złego biegającego z widłami. Jest wcieleniem dziejowej konieczności: wybrał Polaków, bo na skutek tragicznych okoliczności historycznych znaleźli się oni w konflikcie z Bogiem, co walnie ułatwiło mu działanie.
Po klęsce powstania listopadowego władza Szatana stała się już niczym nieograniczona, to on nakręca zegar dziejów, porusza kołami historii. Konsekwentnie planuje zagładę Polski i wciela te projekty w życie, co stanowi ważny element jego wielkich działań zmierzających do ostatecznego tryumfu Zła.
To Doktor-Szatan doprowadził Kordiana aż do granicy całkowitej negacji ideałów
Michaił Bułhakow - "Mistrz i Małgorzata":
Woland to Szatan, który wraz ze swą świtą przybywa do Moskwy lat dwudziestych przede wszystkim po to, by zorganizować w tym mieście doroczny diabelski bal.
Przedstawia się jako profesor czarnej magii, przyjmuje postać wysokiego, czterdziestoletniego mężczyzny o nienagannych manierach, eleganckiego, mającego prawe oko czarne, a lewe zielone.
Przebywając przez kilka dni w Moskwie, Woland dokonuje tego, czego od diabła nikt nie oczekuje: karci nieprawość, ujawnia ogrom deprawacji, w końcu chociaż na chwilę przywraca moralny ład w mieście.
Woland nawet w najmniejszym stopniu nie jest typem ludowego diabła z ogonem i rogami, kuglarza i czarodzieja. To Szatan, ktoś potężny, niesłychanie doświadczony, znający świat i ludzi, bardzo mądry, inteligentny, cyniczny
Woland patrzy na ludzi z rozległej perspektywy filozoficznej, zawsze pozostaje opanowany, dumny i władczy - jest księciem ciemności, wszechobecnym władcą cieni.
Zarazem bywa też zmęczony, samotny przygnębia go, skłania do okrucieństwa i bezwzględności, krwawej zemsty, zło świata. Jest filozofem (nie zaś ucieleśnieniem zła), wie wszystko o ludzkich słabościach i namiętnościach, umie być wyrozumiały, nawet wspaniałomyślny.
Woland wyraźnie przypomina Mefistofele-sa (Woland to nawet jedno z imion tego diabła) z Fausta Goethego - też jest "duchem przeczenia", może o sobie powiedzieć: Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro (te słowa stanowią motto Mistrza i Małgorzaty).rę w celowość poświęcenia dla narodu.
powrót »