lektury online

Motyw samobójstwa

powrót »

Na pewno najsłynniejszym literackim samobójcą stal się powołany do życia przez Goethego Werter. Wielu młodych, egzaltowanych ludzi nie tylko naśladowato jego styl bycia, pozę, ale także odebrało sobie życie, poniekąd inspirując się tym dziełem. Goethe zapowiadał rychłe nadejście romantyzmu i właśnie ta epoka uczyniła z samobójstwa jeden z ważkich elementów konstrukcji bohaterów (zauważcie jak wiele postaci z twórczości np. Stowackiego w ten sposób zeszło ze świata). Literackie samobójstwa bywają następstwem nieszczęśliwej miłości, bardzo mocno odczuwanego bólu istnienia, od którego może uwolnić tylko śmierć (niczym w okresie modernizmu), niezgody na świat i poczucia bezsilności, przeświadczenia o życiowej klęsce, odrzuceniu przez społeczność, dręczącego poczucia winy. Nieco cynicznie możemy również zauważyć, że czasami samobójcza śmierć głównego bohatera okazuje się wygodnym i efektownym sposobem rozwiązania akcji dzieła
Adam Mickiewicz Konrad Wallenrod.
Konrad poświęcił swój honor (i nawet zbawienie, życie wieczne) dla dobra ojczyzny. Zawsze zdradę uważał za coś hańbiącego, bardzo surowo oceniał swą metodę podstępnej walki. Po ostatecznym pokonaniu Krzyżaków, dręczony wyrzutami sumienia, popełnił samobójstwo (wypił truciznę), a wraz z nim odebrała sobie życie Aldona, jego żona.
Bolesław Prus Lalka.
Łęcki, Izabela, Starski i Wokulski jechali w sprawach rodzinnych Lęc-kich do Krakowa. W pociągu Starski zaleca się do Izabeli. Mylnie sądząc, że Wokulski nie zna tego języka, rozmawiają po angielsku, flirtują. Pan Stanisław ma już wszystkiego dość. Wysiada na stacji w Skierniewicach, wcześniej pozorując otrzymanie pilnego telegramu. Czuje się zdruzgotany psychicznie zniszczony Kładzie się na torach, po których nadjeżdża pociąg. W ostatniej chwili ratuje go dróżnik Wysocki (brat woźnicy), któremu kupiec załatwił pracę na kolei. Wokulski płacze. Nazajutrz, hojnie obdarowawszy kolejarza, prosi go o zapewnienie dyskrecji, mówi, że wczoraj byt pijany Po powrocie do Warszawy Wokulski popadł w apatię, całymi dniami nie wychodził z domu. Wystał depeszę do Suzina do Moskwy, ściągnął od niego pot miliona rubli, wszystkie swe ruchomości sprzedał Szlangbaumowi. W parę dni później rozeszła się wieść, że gdzieś wyjechał. Nawet Ochocki nic nie wiedział o miejscu pobytu Wokulskiego, krążyły plotki, że widziano go w lesie koto Zastawka. Niespodziewanie jeden z notariuszy wezwał do siebie Rzeckiego i przedstawił mu oficjalny testament Wokulskiego. Kupiec zapisał wielką sumę Ochockiemu, nieco mniej Rzeckiemu, Helenie Stawskiej, resztę podzielił pomiędzy swą dawną służbę oraz biedaków. Stary subiekt bardzo niepokoił się losem dawnego pryncypata, nie mógł uzyskać o nim żadnych wiadomości. Z listu Węgielka mogło wynikać, że Wokulski zabił się w za-stawskich ruinach, wysadził w powietrze resztki murów zamku, podjął drugą, tym razem udaną, próbę samobójstwa. Ochocki byt innego zdania, sądził, że Stanisław wyjechał do Paryża do Geista.
Stefan Żeromski Ludzie bezdomni,
inżynier Korzecki był człowiekiem samotnym, mającym tylko najpotrzebniejsze rzeczy, bardzo wrażliwym na ludzką krzywdę, z największym trudem znosił panującą w Zagłębiu nędzę, nieludzkie warunki pracy robotników, ich wyzysk. W końcu popełnił samobójstwo (zawsze chciał umrzeć wtedy, gdy tego zapragnie). Pomagał najbiedniejszym. Zapewne uczestniczył też w jakiejś nielegalnej działalności rewolucyjnej, czego dowodem jest doręczona nocą paczką (pewnie zawierała konspiracyjne druki). Marzył o pokonaniu strachu, wyzwoleniu się od cielesnych, biologicznych uwarunkowań, pełnym ukształtowaniu swej woli, bardzo mocno przeżywał egzystencjalne lęki. Korzecki to jeden z najbardziej zagadkowych bohaterów twórczości Żeromskiego. Postać inżyniera to literacki portret Edwarda Abramowskiego, działacza politycznego, uczonego, jednego z założycieli Polskiej Partii Socjalistycznej.
Stefan Żeromski Powracająca fala.
Fabrykant Adier bezlitośnie wykorzystywał robotników, co stało się przyczyną jego konfliktu z synem, ale ten ostatni wystąpił w obronie honoru ojca i zginął w pojedynku. Wtedy, w akcie rozpaczy stary Adier podpalił fabrykę, zginął w płomieniach : zebrawszy w ciągu kilkudziesięciu lat miliony, dobrowolnie przywalił się ich gruzami.
Zofia Natkowska Granica.
Zenon Ziembiewicz staje się człowiekiem źle rozumianego kompromisu w działalności publicznej, zostaje wygodnym narzędziem ludzi pokroju Tczewskich, z radykalizującego studenta systematycznie przeistacza się w sanacyjnego dygnitarza. Stawia karierę ponad dochowaniem wierności młodzieńczym ideałom, jest już dzięki temu wygodny dla wielu ustosunkowa nych ludzi, którzy robią go prezydentem miasta. Zenon wznosi się na szczyt kariery i małżeńskiego, rodzinnego szczęścia, bardzo odpowiada mu pozycja lokalnego dygnitarza, próbuje robić coś pożytecznego dla miasta. Bez reszty wmontowany w mechanizmy wta-dzy nie tylko definitywnie (i bez większych skrupułów) zaprzecza temu, o czym niegdyś marzył, ale również staje się człowiekiem cynicznym. Hasłami o nadrzędnym interesie państwa bez trudu rozgrzesza się - także wtedy, gdy padają zabici robotnicy. Nie chce pojąć stów żony, że istnieje granica, za którą nie wolno przejść, za którą przestaje się być sobą.Porażka Ziembiewicza w działalności politycznej splata się z osobistą klęską. Wybiera samobójstwo: może nie chce żyć jako niewidomy, może odczuwa do siebie obrzydzenie, chce uciec od siebie lub - co bardziej prozaiczne - od odpowiedzialności.
powrót »