lektury online

Motyw religii

powrót »

Literatura od zawsze inspirowała się wierzeniami religijnymi, ale też bywała zarazem źródłem wiedzy o Bogu, uzupełnia filozofię, teologię, a relacje pomiędzy bogami i ludźmi, Stworzycielem i człowiekiem są różnorako przedstawiane przez prozę, poezję, dramaturgię poszczególnych epok. Boga czujemy sercem, nie rozumem, napisał B. Pascal, zatem literatura, jako sztuka odwołująca się w pierwszej kolejności do emocji, uczuć, wrażliwości pozostaje ze swej natury predysponowana do roztrząsania zagadnień istoty Boga i możliwości poznania tajemnic wiary, czym od tysiącleci zajmują się pisarze - także twórcy o poglądach ateistycznych, negujący istnienie Boga, który przydaje człowiekowi boskości. Dwie sfery: Bóg w literaturze i literatura o Bogu z reguły wzajemnie się przenikają, sakralizacja dzieł przejawia się przede wszystkim w światopoglądzie, motywach i wątkach.
Mitologia.
Religia starożytnych Greków miata charakter politeistyczny, czyli przyjmowano w niej istnienie wielu bogów. Bogowie greccy nie byli abstrakcyjnymi pojęciami (bytami), lecz istotami żyjącymi, mającymi zalety i wady, przypominającymi często zwykłych ludzi. Żyli blisko świata śmiertelnych, dokonywano ich antropomorfizacji, czyli przypisywano im cechy ludzkie, nawet ludzką powierzchowność. Świat Olimpu stanowił swego rodzaju odbicie ludzkiej rzeczywistości. Ważną rolę w zbliżeniu greckiego świata bogów do ludzi odgrywali bohaterowie, herosi: cierpieli fizycznie i psychicznie, obawiali się śmierci, przeznaczenia, przedstawiali wzory ludzkich postaw, zachowań, łatwo ulegali emocjom. Najważniejszy z greckich mitów, o narodzinach świata, mówi, że na początku byt Chaos - nieuporządkowany prapoczątek wszechrzeczy to, co istniało przed powstaniem bogów, pusta przestrzeń, otchłań. Z Chaosu wyłoniły się bóstwa Uranos i Gaja oraz wody ziemia, rośliny, zwierzęta. Uranos i Gaja dali początek trzem rodom: tytanom, ki-klopom i sturękim. Obawiając się synów, Uranos kazał ich strącić do czeluści. Oparł mu się Kronos, najmłodszy tytan. Okaleczył ojca i zapanował nad światem. Zgodnie z klątwą ojca i jemu syn miał odebrać władzę. By temu zapobiec, Kronos potykał swe kolejne dzieci. Dopiero szóste dziecko ukryta Rea, żona tytana. Był to Zeus, którym na Krecie zaopiekowały się nimfy. Gdy dorósł, namówił matkę, by data Kronosowi środek wymiotny Na skutek jego działania Kronos wypluł połknięte dzieci: Herę, Hadesa, Posejdona, Hestię i Demeter. Przez dziesięć lat, bez ostatecznego rezultatu, Zeus walczył z Kronosem. W końcu uwolnił z Tartaru kiklopów i sturękich, z ich pomocą pokonał ojca. Bogowie podzielili się władzą. Zeus zapanował nad ziemią, niebem i Olimpem, Hades nad królestwem umarłych w podziemiach, Posejdon nad morzami. Władza potężnych greckich bogów, zarazem będących wyrazem sit przyrody i personi-fikujących ludzkie zalety i wady, nie była nieograniczona. Mogli podejmować decyzje tylko zgodnie z Przeznaczeniem, które uosabiały Mojry - trzy siostry (początkowo byty jednym bóstwem), córki Zeusa i Temidy mieszkające w pałacu niedaleko Olimpu. Czuwały one nad losem każdego człowieka, przędły (ale też przecinały) nić jego żywota.
Biblia.
Trzy religie związane z Biblią (judaizm, chrześcijaństwo, islam) są religiami monoteistycznymi, czyli przyjmującymi istnienie jednego Boga. Autorzy Biblii nie definiowali sposobu istnienia i natury Boga, przedstawiali go za pomocą szeregu obrazów, charakterystycznych wydarzeń. W Starym Testamencie Bóg jest osobą (bytem osobowym), nosi wiele imion, w Nowym Testamencie nazywa się Go Panem lub Ojcem (Jahwe). Stale podkreśla się w Starym Testamencie jedyność Boga; Boga utworzonego przede Mną nie byfo ani po Mnie nie będzie. Jest to "Potężny Bóg Jaku-bowy", władca wszystkiego, Bóg interweniujący w historię ludzi; w Nowym Testamencie akcentuje się przede wszystkim wizerunek Boga-Ojca, który już nie tylko opiekuje się wybranym ludem Izraela, ale i całą ludzkością: Bóg jest miłością. Zgodnie z doktryną kościołów chrześcijańskich, Bóg jest jeden, ale w trzech osobach: Ojciec, Syn i Duch Święty. Osoby te stanowią Jedno, bowiem łączy je aż tak doskonała miłość. Księga Rodzaju (Genesis) przedstawia Boga, jako stwórcę wszystkiego, cokolwiek istnieje, daje opis stworzenia świata (to zagadnienie określa się mianem kosmogonii), początku narodu Izraela, ludzkiej historii, dziejów patriarchów. Dzieli się na dwie główne części: opisującą świat przed potopem oraz opowiadającą o przodkach Izraela. Według Księgi Rodzaju Bóg (wydając serię poleceń) stworzył świat w siedem dni - wcześniej byłatylko pustka i ciemność. Najpierw powstało niebo i ziemia, Stwórca oddzielając światło od mroku uczynił dzień i noc. Później powstały morza, na ziemi zaś rośliny. Czwartego dnia tworzenia zostały wyróżnione pory roku, Najwyższy stworzył słońce oraz księżyc, piątego - organizmy morskie i ptaki. Szósty dzień był początkiem istnienia zwierząt lądowych. Wtedy też Bóg powołał do życia, na swój obraz, ludzi: mężczyznę i kobietę, którym oddał całą ziemię z florą i fauną. Był to ostatni akt stwórczy. Siódmego dnia Stworzyciel odpoczywał. Wraz z pojawieniem się człowieka (najdoskonalszego stworzenia, ukształtowanego na podobieństwo Stwórcy) narodziły się jego nie-proste relacje z Bogiem. Wyrazisty przykład ich nieprostego kształtu daje Księga Hioba. Hiob byt człowiekiem głęboko wierzącym. Doświadczył rozlicznych cierpień: stracił majątek, pozostał samotny po śmierci dzieci, zachorował na trąd. Przyjaciele uważali, że jest to kara za grzechy, ale sam Hiob byt przekonany o swej niewinności. Centralnym zagadnieniem opowieści o Hiobie jest problem niezawinionego cierpienia, jego sensu wobec milczenia i bezczynności Boga. Podważona zostaje prosta zasada: sprawiedliwość będzie nagrodzona, a niegodziwość zostanie ukarana. Ciężko doświadczany Hiob, nie popełnił żadnej zbrodni, miat czyste sumienie, zaczyna wątpić, czy Bóg rzeczywiście jest ojcem dobrym, sprawiedliwym. Może stanowi tylko brutalną, niewrażliwą siłę. Mimo wszystko Hiob pozostaje przy Bogu, z ufnością oddaje się w ręce Stwórcy. W końcu Bóg przestaje milczeć, przemawia bezpośrednio do nieszczęsnego Hioba. Jego mowy mają jeden, główny cel: proponują nowe rozumienie Boga, świata i własnego cierpienia, relacji pomiędzy Bogiem i człowiekiem. Bóg raz jeszcze zapewnia udręczonego człowieka o pamięci, swej wszechobecności, zwraca uwagę, że niewinnie cierpiący wcale nie został porzucony, zapomniany. Hiob uznaje swą sytuację za następstwo działań Boga, który człowiekowi wyznaczył pozycję zaledwie pyłu i prochu. Sposób przeżywania cierpienia to miara ludzkiej godności, warto pozostawać wiernym sobie i Bogu. Ta wspaniała księga odrzuca stwierdzenia, że Bóg jest obojętny, samowolny, ale też nie potwierdza przekonania Izraelitów o bezwzględnym obowiązywaniu prostego mechanizmu: prawość-nagroda, zto-kara (chociaż w epilogu ta doktryna poniekąd zostaje zrehabilitowana). Dzieło próbuje skłonić do widzenia świata, człowieka i Boga, w całej złożoności nieraz bardzo trudnych relacji, odniesień -związek człowieka z Bogiem nie ma być oparty na ślepym posłuszeństwie, wymuszonym obowiązku, ale wyrastać z wolności, szczęścia, poczucia lojalności. Księga wzywa do naśladowania Boga w zmaganiu się z tajemnicą zła, które bezustannie zagraża światu. Nie każde cierpienie jest następstwem grzechu, a uczynione przez człowieka dobro nie zawsze zostanie nagrodzone.
Bogurodzica.
Pierwsza strofa (najstarszą częścią pieśni są dwie pierwsze zwrotki) Bogurodzicy to modlitwa do Matki Boskiej (tylko ona ma tak zwany charakter maryjny) o pośrednictwo pomiędzy ludźmi i Synem-Bogiem (jako Matka Boga nieustannie rodzi Go w sercach tych, którzy w Niego uwierzyli). Strofa druga to apel do Jezusa, by umożliwił ludziom pobożne życie, wieczne zbawienie po śmierci. Poszczególne strofy kończą się greckimi słowami Kyrie, eleyson, to jest Panie, zmifuj się.Rozmowa mistrza Polikarpa ze Śmiercią. Wiersz przedstawia podstawy chrześcijańskiej eschatologii (czyli nauki o rzeczach ostatecznych: śmierci, sądzie i życiu pozagrobowym).
Jan Kochanowski Hymn {Czego chcesz od nas, Panie...}.
Pieśń stanowi wyraz renesansowego modelu religijności (bardzo odmiennego od średniowiecznego), można ją uznać wręcz za manifest humanistycznej religijności, rodzaj pochwały Boga poprzez stawienie jego dzieła - świata. Pokora w odniesieniu do Boga (towarzyszy jej uwielbienie, szacunek) nie jest w tym utworze następstwem ślepego posłuszeństwa wobec Kościoła, bezkrytycznego przyjęcia dogmatów, strachu, lecz zrozumienia swego miejsca w świecie, co z kolei jest rezultatem intelektualnej analizy rzeczywistości. Chociaż koncepcja Boga w Hymnie daleko wychodzi poza ramy kościelnej doktryny, to poeta wyraźnie zaznacza, że nie będzie się angażował we współczesne mu spory religijne. Jego zdaniem Bóg jest poza Kościołem, nie potrzebuje darów, sam je rozdaje (wspaniały świat Bóg stworzył właśnie w darze dla człowieka), pozostaje mądrym i sprawiedliwym twórcą wszystkiego, stworzycielem świata pięknego i harmonijnego (Deus artifex), przyczyną sprawczą, architektem wszechświata, ale i Panem wszechobecnym, trwałym i niezmiennym, gwarantem ładu natury, co zapewnia ludziom poczucie bezpieczeństwa. Można Go chwalić przez pochwałę realnego świata - przecież będącego Jego tworem.
Jan Kochanowski Treny.
W Trenach pojawiają się rozliczne pytania o prawdy niesione przez religię, istotę decyzji podejmowanych przez Boga. W chwili kulminacji rozpaczy nieszczęsnego ojca (Tren X) posuwa się on niemal do bluźnierstwa: pytanie o to, co stało się z Urszulą po śmierci, pytanie o życie pozagrobowe jest w gruncie rzeczy pytaniem o samo istnienie Boga. Dialog z Bogiem obejmuje w Trenach również sferę wartości. Zostaje zakwestionowana fundamentalna zasada boskiej sprawiedliwości - pobożność nie zapewnia ochrony przed nieszczęściem, które jest ślepym losem, nie wybiera pomiędzy ludźmi religijnymi i obojętnymi wobec Boga. W Tren/e XVI odnajdujemy już odmienne rozłożenie akcentów: jeżeli nie można wierzyć w boską sprawiedliwość, to należy chociaż ufać w miłosierdzie Stwórcy. Dopiero w ostatnim z trenów następuje pełne uspokojenie emocji, podmiot liryczny wiersza odrzuca poczucie swej wyjątkowości, poddaje się woli Boga, z chrześcijańską pokorą rezygnuje ze zrozumienia Stwórcy, w zamian za co osiąga spokój.
Daniel Naborowski Marność.
Utwór nie wzywa do odrzucenia świata ziemskiego, skoncentrowania się wyłącznie na przyszłym życiu, pokuty, ucieczki od realności. Ma nawet pewien wymiar optymistyczny: żyjąc w zgodzie z boskimi przykazaniami, uczciwie i godnie, moralnie nie musimy obawiać się śmierci, wiecznej kary, potępienia. Niepewność istnienia, śmierć stanie się tylko fraszką dla tego, kto wybierze drogę cnoty. Przy czym ta ostatnia wcale nie oznacza rezygnacji z doczesnych przyjemności, radości życia w imię przyszłego zbawienia. W życiu trzeba zarazem mitowac i żartować, zawsze czyniąc to uczciwie. Człowiek ma prawo do popełniania błędów (w żadnym przypadku nie oznacza to pełnej wolności), przecież Bóg nie uczynił go istotą doskonałą, ale ułomną - podobne przeświadczenia w poezji Naborowskiego są następstwem jego kalwini-zmu, doktryny tego kościoła. Naborowski, jak w wielu innych utworach, jest poetą kompromisu, środka, nie akcentuje tragicznego rozdarcia pomiędzy dążeniami duszy a słabością ciała. Próbuje natomiast godzić oba te aspekty człowieczeństwa.
Adam Mickiewicz Dziady. Część II.
Dziady to odwieczny obrzęd, w tym przypadku białoruski, mający pogańskie korzenie, zachowany w ludowej tradycji i poświęcony duchom przodków. Kościół (katolicki i prawosławny) nie sprzyjał podobnym uroczystościom, zatem odprawiano je w nocy, w odludnych miejscach obok cmentarzy. Na Białorusi w czasach Mickiewicza na dziady zbierano się już w dzień, po mszy, uroczystość prowadził kapłan (prawosławny, unicki, czasami katolicki), nie zaś guślarz. Dziady ukazane w dramacie są literacką stylizacją, wizją poety, a nie wiernym zapisem ludowego obrzędu. Mickiewicz przemilczał szereg aspektów religijnych, uwypuklił pogańskie tradycje. Podczas dziadów odbywa się swego rodzaju sąd nad ziemskim życiem przywoływanych zmarłych, podstawą oceny są doświadczenia życiowe, cztowie czeństwo, które otwiera przed duszami bramy niebios. Bóg jest w tym utworze bardzo surowym sędzią. Równie surowa okazuje się moralność ludu, w której można doszukać się podstaw etyki chrześcijańskiej.
powrót »