lektury online

Motyw obyczajów

powrót »

Obserwacje obyczajowe są obecne w niemal każdym nieco obszerniejszym dziele literackim, nie tylko w tak zwanych powieściach obyczajowych. Naturalnie, w niektórych utworach obyczajowość, np. dworska, ziemiańska, mieszczańska, inteligencka, zajmuje szczególnie ważne miejsce. Niejednokrotnie opisy obyczajów zawarte w utworach literackich stanowią niezastąpione źródło poznania życia w minionych epokach historycznych, pozwalają prześledzić zmiany w obyczajowości na przestrzeni wieków i - co też niebagatelne - licznym utworom nadają specyficzny koloryt. Literatura staje na straży starych obyczajów, ich zachowanie uważa za niezbędny warunek ciągłości tradycji, nawet patriotyczny obowiązek, ale równie często krytycznie ocenia niektóre zjawiska ze sfery obyczajowości, życia zbiorowego oraz moralności, co stanowi odbicie przekonań, systemów wartości akceptowanych przez samych autorów lub stworzone przez nich postaci.
Mitologia.
W mitologii nie ma ostrych granic pomiędzy światem bogów i ludzi, nie ma też zasadniczo ważnych różnic pomiędzy obyczajami bogów, herosów i zwykłych ziemian. Bogowie greccy nie byli abstrakcyjnymi pojęciami (bytami), lecz istotami żyjącymi, mającymi zalety i wady przypominającymi ludzi, chociaż nieporównywalnie od nich silniejszymi, nieśmiertelnymi. Żyli blisko świata śmiertelnych, dokonywano ich antropomorfizacji, czyli przypisywano im cechy ludzkie, nawet ludzką powierzchowność, emocje, cechy charakteru. Świat Olimpu stanowił swego rodzaju odbicie ludzkiej rzeczywistości - w tym i ziemskiej obyczajowości antycznych Greków. Ważną rolę w zbliżeniu greckiego świata bogów do ludzi odgrywali bohaterowie, herosi: cierpieli fizycznie i psychicznie, obawiali się śmierci, przeznaczenia, przedstawiali wzory ludzkich postaw - opowieści o nich są szczególnie cennym źródłem poznania antycznych zwyczajów. W zasadzie nie ma takiej sfery ludzkiej obyczajowości, która nie znalazłaby odbicia w jakimś micie - poczynając od narodzin dziecka, kończąc na śmierci człowieka, obrzędach pogrzebowych. Cały szereg funkcjonujących do dziś archetypów (czyli prawzorców, pierwowzorów określających zachowanie człowieka w typowych sytuacjach) pochodzi właśnie z greckiej mitologii. Wraz z upływem czasu, mity przestały pełnić dawne funkcje religijne, poznawcze (np. już nikt przy ich pomocy nie wyjaśnia zjawisk przyrody), ulegały kolejnym przekształceniom. Mity stanowią również już od tysiącleci źródło literackich motywów (stałe obrazy i motywy literackie wywodzące się z mitów noszą nazwę toposów). Nabierają przy tym coraz to nowych znaczeń, wyrażają nieco odmienną problematykę, doświadczenia, niekiedy stają się elementami konwencji dominujących w sztuce. Odwołania do mitów znajdziemy w literaturze niemal wszystkich epok. Mitologia grecka w pewnym sensie stworzyła niektóre tematy do dziś podejmowane przez literaturę, sztukę, nawet naukę. Jeśli mówimy o ciągłości cywilizacji europejskiej, rzeczywiście głębokiej tradycji w naszych zwyczajach, obyczajowości to niezmiennie odwołujemy się właśnie do mitologii - znajdując tam ogólne, często symboliczne, wzorce, bowiem z reguły konkretne obyczaje ulegały na przestrzeni wieków daleko idącym przeobrażeniom, szczególnie pod wpływem kultury chrześcijańskiej.
Sofokles Antygona.
Tradycja nakazywała starożytnym Grekom dopełnienia określonych ceremonii pogrzebowych, przede wszystkim pogrzebania (lub spalenia) zwłok, włożenia obola (drobnego pieniążka dla Charona, który przewoził przez rzekę Styks dusze zmarłych do Hadesu) w usta zmarłego. Zaniechanie tych obrzędów powodowało, że dusza zmarłego wiecznie błąkała się po zaświatach. Natomiast krewni, przyjaciele, którzy odpowiednio nie pochowali zmarłego mogli spodziewać się kary bogów. W Antygenie zgodnie z oby czajami, honorowo pochowano Eteoklesa, obrońcę miasta-państwa. Natomiast król Kre-on zakazał nawet pogrzebania ciata Polinejka - zrobiła, to wbrew rozkazowi, jego siostra An-tygona. Uważała, że niepogrzebane zwłoki zostaną pohańbione, a dusza zmarłego nigdy nie zazna spokoju. Przysypawszy ciało piaskiem, Antygona postawiła prawa boskie, religijne nakazy ponad decyzjami króla. Została skazana na powolną śmierć, straszne wróżby przedstawione Kreonowi decydują o jego zgodzie na pochówek, ale jest już zbyt późno - Antygona powiesiła się w grocie, gdzie ją zamknięto.
Legenda o świętym Aleksym.
Opowieść przedstawia ideał średniowiecznego święte-go-ascety, szczególnie charakterystyczny dla tamtego okresu typ świętego. Aleksy odrzuca dobra doczesne, porzuca dom, rodzinę, staje się żebrakiem - podejmuje duchowy i fizyczny wysiłek dla osiągnięcia moralnej doskonałości, zbawienia dzięki opanowaniu namiętności, zjednoczeniu się z Bogiem, naśladowaniu Chrystusa. Wiersz Słoty o zachowaniu się przy stole. Wiersz stanowi próbę przeniesienia na grunt polski zachodnich obyczajów biesiadnych oraz kultu kobiet, dam. Owe wzorce zostały przeciwstawione rodzimemu sposobowi bycia, uznanemu przez autora za prostacki. W pierwszej części utworu Słota krytykuje zte obyczaje (dbanie wyłącznie o siebie, żarłoczność, brak higieny), opisuje zasady zajmowania miejsc według stanu i urodzenia, reguły zachowania się przy stole, dwornej rozmowy, część druga przynosi pochwalę kobiety, uczy, jak jej służyć (ale i kobiety winny zachowywać się nienagannie, dawać przykład mężczyznom). Wiersz jest ciekawym dokumentem polskiej obyczajowości dworskiej, zapowiada też nadejście nowej epoki - renesansu.
Jan Kochanowski Pieśń świętojańska o Sobótce.
Pieśń stanowi pierwszy w literaturze polskiej opis ludowego obrzędu. Sobótka świętojańska (mający pogański rodowód ludowy obrzęd odprawiany w czasie najkrótszej nocy w roku, z 23 na 24 czerwca, w wigilię św. Jana) stała się dla Kochanowskiego punktem wyjścia do napisania cyklu dwunastu buko-licznych, sielankowych pieśni. Całość tworzą opowieści dwunastu panien biorących udział w uroczystości: paleniu ognisk, rzucaniu na wodę wianków, tańcach oraz zabawach,w których stale łączą się elementy dawnych, słowiańskich wierzeń pogańskich z chrześcijaństwem. Panny stawią skromne wiejskie życie, ale w ich pieśniach wieś to nie tylko miejsce pracy, nie brak na niej czasu i na rozliczne rozrywki: Tam już pieśni rozmaite, l Jam będą gadki pokryte, l Tam trefne pięsy z ukłony, l Tam cenar, tam i goniony. Praca rolnika zostaje uznana za najgodniejsze zajęcie: uczciwe, zapewniające dostatnie życie na wsi. Wsi spokojnej i wesołej. Szlachetna praca rolnika zapewnia utrzymanie innym, całemu narodowi. Przyroda szczodrze obdarza go swymi darami: dziką zwierzyną, rybami, owocami lasów. Po pracy wspólnie śpiewa się pieśni, tańczy, właściwie wychowuje dzieci: Dz/eń tu, ale jasne zorze l Zapadłyby znów w morze l Niżby mój g/os wyrzekł wszytki l Wieśniane wczasy i pożytki.
Łukasz Górnicki Dworzanin polski.
Traktat jest tak zwanym zwierciadłem dającym godne naśladowania wzorce. Autor, rozważając zagadnienia mądrości, szlachetności, szczególnie dużo uwagi poświęcił sprawom obyczajowości, towarzyskiej ogłady. Podat też dziesiątki żartów, anegdot, fraszek, które doskonale odzwierciedlają obyczajowość dworską czasów Zygmunta Augusta, ówczesnych dworów magnackich i ziemiańskich. Idealny dworzanin powinien być człowiekiem wytwornym, eleganckim, odznaczać się kulturą osobistą oraz wdziękiem. Musi przy tym znać europejskie (głównie włoskie) obyczaje, być wykształcony, znać kulturę artystyczną, błyszczeć dowcipem i elokwencją, bawić towarzystwo, umieć zachować się w każdej sytuacji, odpowiednio traktować damy
Jan Chryzostom Pasek Pamiętniki.
Pamiętniki Paska są wspaniałym dokumentem obyczajowości i kultury sarmackiej. Sarmatyzm byt ideologią i stylem życia szlachty polskiej, określał kulturę, normy zachowań, obyczajowość, nawet modę i narodowy strój. Pasek pozostawał w poczuciu absolutnej wyższości polskiej szlachty nad innymi narodami, śmieszyły go obce obyczaje, ironizował z tego, co widział podczas wyprawy duńskiej - tamtejsze zwyczaje z reguły uważał za niegodne szlachty. Bliska mu za to była dewocyjna, bezrefleksyj-na religijność, przywiązanie do zewnętrznych atrybutów wiary, jej rekwizytów. Byt przywiązany do tradycji, do tego, co dawne, polskie, oswojone od lat, dobrze znane. Zatem odrzucał wszelkie nowinki, np. europejską modę. Za to rygorystycznie przestrzegał przyjętych w jego stanie form towarzyskich, konwenansów, z upodobaniem wygłaszał kunsztowne oracje, lubował się również w imponującej mu wystawności, przepychu. Pasek, ze swym upodobaniem do burd, zabaw i pijackich biesiad, awantur i pieniactwa, byt postacią niezwykle barwną, pozostawił po sobie wpisany w Pamiętniki ideał, żołnierski oraz ziemiański, szlachcica- Sarmaty.
Ignacy Krasicki Pijaństwo.
Pijaństwo byto nieodłączną cechą kultury szlacheckiej, jej sar-mackiego modelu. W Polsce Sasów i później pito na umór przy każdej okazji, pito od rana do nocy, sławą cieszyli się opoje, którzy mogli wytrzymać największe dawki alkoholu. Szczycono się osiągnięciami na tym polu, Sarmata musiał pić jeśli chciał pozostać wierny tradycji, być akceptowany przez brać szlachecką, nie mogło być mowy o gościnności bez doprowadzenia odwiedzających do stanu zupełnego zamroczenia. Obyczajowa satyra Pijaństwo jest dialogiem pomiędzy właśnie takim Sarrna-tą-pijakiem i stronnikiem trzeźwości, człowiekiem oświeconym. Utwór został nasycony realiami obyczajowymi, świetnymi obserwacjami życia, które autor przedstawił w sposób bardzo lakoniczny, karykaturalnie je podkreślając, przerysowując. Wymiar komiczny mają barwne obrazy dotyczące pijaka (jego alkoholowych przygód), natomiast zwolennik trzeźwości przemawia z pewnym namaszczeniem, jakby przedstawia wykład podparty racjonalnymi argumentami. Jest to wielka pochwała trzeźwości. Sarmata pozornie zgadza się z takim stanowiskiem (Bodaj w piekło przepadło obrzydłe pijaństwo), z odrazą wspomina dwudniowe pijaństwo, ale w końcu znów idzie napić się wódki. Przecież nie jest łatwo wyzwolić się z nałogu. Pijak z owej satyry to postać równie śmieszna, co żałosna. Argumenty przemawiające za trzeźwością trafiły w próżnię.
Ignacy Krasicki Świat zepsuty.
Krasicki w nie mai całej swej twórczości poddawał surowej krytyce wynaturzenia niektórych sfer szlacheckiego życia, obyczajowości, instytucji życia społecznego ówczesnej Rzeczypospolitej. Akceptując te wartości demokracji szlacheckiej, które uznawał za autentyczne, starał się równocześnie wskazywać pozorne, fałszywe, wychowywać współczesnych Polaków. Formułował postulat powrotu do źródeł, który jest przewodnim motywem wręcz programowej satyry Świat zepsuty. Według poety mieliśmy przodków poczciwych, którzy zbudowali potężne państwo, żyli w cnocie, prostocie, odznaczali się surowością obyczajów. Dzisiaj jest zupełnie inaczej, autor przedstawia długą listę wad współczesnych mu Polaków: upadek obyczajów i anarchia, przyjmowanie'pozorów za wartości autentyczne, bezbożność, demoralizacja, brak wyraźnych zasad moralnych, upadek instytucji życia zbiorowego. Krasicki idealizuje przeszłość (powtarza: dzisiaj nie ma już prawdziwych Polaków, godnych następców tych, co odeszli), w wierszu pobrzmiewają nuty konfliktu pokoleń (zepsucie, upadek dobrych obyczajów jest właściwe przede wszystkim młodej generacji). By naród mógł się moralnie odrodzić, znów stać się silnym, niezbędne jest powszechne zrozumienie źródeł zła, właśnie tych fałszywych wartości. Świat zepsuty to w dużej mierze retoryczny monolog moralisty, który ostrzega, upomina, próbuje nawet karcić. Używając doskonale znanej pokoleniom poetów metafory ojczy-zny-tonącego okrętu, poeta przedstawia ponure wizje przyszłości (demoralizacja skończy się upadkiem, jak to miało miejsce w przypadku Rzymu), przeciwstawiając im piękną przeszłość kraju.
Adam Mickiewicz Pan Tadeusz.
Poemat daje realistyczny obraz życia szlachty doby napoleońskiej, jej obyczajowości ściśle związanej z zajmowaną pozycją społeczną, różnicami majątkowymi. Życie codzienne szlachty i jej obyczaje zostały niejednokrotnie przedstawione bardzo szczegółowo, przede wszystkim w odniesieniu do dworu w Soplicowie, jego stałych mieszkańców oraz gości. Poeta przedstawił opisy posiłków (łącznie z przepisem gotowania bigosu), które zajmowały niezwykle istotne miejsce w porządku życia ówczesnej szlachty, zasady staropolskiej gościnności, sadzania gości i domowników za stołem, zwyczaje towarzyskie, zabawy, zaloty, zaręczyny, tańce (polonez), towarzyskie spotkania, narady wspólne przechadzki, polowania (Wojski wie wszystko o myśliwskich obyczajach), grzybobrania, sejmiki, procesy sądowe i wiele, wiele innych aspektów obyczajowości. W dziele wielokrotnie podkreślono przywiązanie szlacheckiej społeczności do tradycji, starych obyczajów, wzorców zachowań, strojów. Zarazem w poemacie powtarza się przeświadczenie, że świat Soplicowa i jego obyczaje już nieuchronnie schodzą ze sceny dziejów, bezpowrotnie przemijając - to przecież ostatni zajazd na Litwie, ostatni woźny trybunatu, ostatni, co tak poloneza wodził itd. Przemija sarmacka Polska, Litwa i jej obyczajowość, zaczyna dominować już nowe pokolenie, które zachowa nie wszystkie dawne obyczaje (Sędzia wygłosił mowę o zanikaniu wśród młodzieży tradycyjnej grzeczności). Już Hrabia jest zwolennikiem zachodniej (głównie angielskiej) kultury i obyczajowości, stroju, romantykiem jeszcze uważanym za dziwaka.
Cyprian Kamil Norwid Bema pamięci żatobny rapsod.
Ceremonia żałobna przedstawiona w tym wierszu została wystylizowana na poetycką wizję pogrzebu średniowiecznego rycerza, zarazem przypomina rytuał funeralny (pogrzebowy) dawnych wodzów słowiańskich (płaczki) i obrzędy starogermańskie (chłopcy uderzający toporami w tarcze) towarzyszące uroczystościom po śmierci wielkich bohate rów. Za zmarłym posuwa się orszak postaci (panny żałobne, chłopcy, służba, jest prowadzony także koń wodza, powiewają sztandary), kondukt zatrzymuje się przy grobie, zmienia się w pochód ludzkości.
Maria Konopnicka Miłosierdzie gminy.
Ukazana w utworze sytuacja jest odbiciem autentycznej, nieludzkiej szwajcarskiej praktyki wystawiania nędzarzy na publiczną licytację. Takiego człowieka kupował (uważając, że spełnia miłosierny uczynek), każdy, kto wygrał przetarg, zadowolił się najmniejszą sumą do-ptaty z gminnej kasy. Oczywiście, starcy musieli u swego "opiekuna" ciężko pracować, z reguły żyli w urągających człowieczeństwu warunkach. Nieludzki proceder miał miejsce pośród deklaracji o chrześcijańskim miłosierdziu, wzniosłych haseł na temat dobroczynności. W rzeczywistości zaś chodziło wyłącznie o korzyść, zysk maskowany zakłamaniem, fałszem, obłudą, której ówcześnie nie chciano nawet dostrzegać. Stary człowiek z noweli Konopnickiej został sprowadzony do pozycji niewolnika, wręcz przedmiotu, poddany upokarzającej procedurze oględzin żywo przypominającej sceny z targu niewolników a mającej miejsce w bogatym, cywilizowanym kraju europejskim. Poniżony starzec w końcu zostaje zrównany ze zwierzęciem, staje w jednym szeregu z psem. Przerażająca, budząca moralny sprzeciw jest nie tylko sama praktyka, zasada licytacji, ale i to, że nikt nie widzi w niej niczego niestosownego, wręcz podłego. Nawet syn sprzedawanego tragarza. Mato tego, również sam starzec, żyjący w takim a nie innym społeczeństwie, gdzie zysk jest ważniejszy od ludzkich uczuć, ludzkiej godności, etyki, w gruncie rzeczy nie żywi pretensji do syna: rozumie, że nie miał on interesu w przyjęciu go do swego domu za zbyt niską sumę.
Stefan Żeromski Przedwiośnie.
Problematyka obyczajowa nie zajmuje w tej powieści centralnego miejsca, niemniej została ona bardzo głęboko osadzona w realiach obyczajowych, autor zgromadził wielki materiał faktograficzny dokumentujący życie społeczne Polski końca XIX wieku. Pomieścił w utworze autentyczne zdarzenia i postaciom nadał cechy ludzi, których dobrze znal. Stworzył w ten sposób rodzaj literackiego, zdecydowanie przesyconego publicystyką, dokumentu epoki, rzeczywistości społecznej, obyczajowej, dając obraz życia różnych warstw, środowisk: od ziemiaństwa, wysokich urzędników po komunistów i najbiedniejszych chłopów z zapadłej wsi.
Władysław Stanisław Reymont Chłopi.
Powieść ukazuje okres schyłkowy, przemijanie pewnej epoki tradycyjnych stosunków kształtowanych na wsi przez stulecia, zatem i bardzo istotne zmiany obyczajowe. Ów proces rozpoczęto uwłaszczenie chłopów (w zaborze rosyjskim po powstaniu styczniowym), przyspieszyła parcelacja majątków, emigracja zarobkowa ze wsi, kolonizacja niemiecka spychająca w przeszłość świat (i jego obyczajowość), którego uogólnieniem byty Lipce. Musi zatem rozpaść się i tradycyjna, zamknięta (w Lipcach nieczęste wieści z "wielkiego świata" są traktowane jak baśniowe, nierealne opowieści) przed zewnętrznym światem, przemianami cywilizacyjnymi kultura chłopska wyznaczająca rygorystycznie stosowane w życiu normy etyczne, czyli przede wszystkim obyczajowe.
powrót »