lektury online

Motyw kata

powrót »

Literatura, podobnie jak to ma miejsce w naszym codziennym języku, mówi o katach w dwojakim znaczeniu.
Po pierwsze, niejednokrotnie pokazuje postaci ludzi wykonujących w majestacie prawa (sprawiedliwego lub nie) wyroki śmierci, torturujących podejrzanych i skazanych.
Kaci z reguły są przedstawiani jako postacie tajemnicze, z zakrytą twarzą, anonimowe, groźne, pozbawione ludzkich uczuć.
Katem w znaczeniu przenośnym, czyli człowiekiem okrutnym, sprawiającym innym ból, sadystycznym, tyranem (np. wobec rodziny) może zostać każdy.
Jak pisał Fiodor Dostojewski: Zalążek katostwa tkwi prawie w każdym współczesnym człowieku. Lecz bestialskie cechy człowieka rozwijają się nierównomiernie. Jeśli zaś zagłuszą one w kimś wszystkie inne jego cechy, człowiek taki, rzecz jasna, staje się okropny i szkaradny.
Adam Mickiewicz - "Dziady. Część III":
Mikołaj Nowosilcow (postać autentyczna, rosyjski mąż stanu, zaufany cara Aleksandra l) w Królestwie Polskim pełnił szereg najwyższych godności - włącznie z funkcją prezesa Rady Państwa (od 1834 roku).
Mickiewicz ukazał go jako człowieka pod każdym względem złego, odrażającego, poddanego władzy mocy piekielnych, zatem i skazanego na wieczne potępienie. To urzędnik bezwzględny, wręcz sadysta, przy tym łapówkarz, obłudny karierowicz, cyniczny i zakłamany. Przedstawia się jako obrońca państwowego ładu, sprawiedliwości i moralności, a w gruncie rzeczy pozostaje katem polskiej młodzieży, patriotów, dzieci pożercą.
Zarazem jednak Nowosilcow nie jest prymitywnym oprawcą - to człowiek wykształcony, znający sztukę, literaturę, biegle mówiący po francusku.
Nowosilcow (ze współpracownikami: Botwinką, Doktorem, Pelikanem) był gorliwym i wykazującym własną inicjatywę wykonawcą woli cara, kata nie tylko Polaków, ale i własnego narodu.
Jak dowiadujemy się z dołączonego do dramatu wiersza Przegląd wojska, władca codziennie rano lustrował swe wojska, na placu musztry gromadziły się wtedy, podziwiane przez tłum, pułki podobnych do siebie żołnierzy.
Car kocha wojsko i mundur, otoczenie zabiega o względy imperatora. Piotr Wielki chciał zbliżyć Rosję do Europy, propagował francuską modę.
Publiczność podziwia musztrę, ale niebawem bardziej interesuje ją podane w pałacu śniadanie.
W końcu car konno odjeżdża z placu. Podczas tych ćwiczeń dwudziestu żołnierzy straciło życie, wielu odniosło rany. Jeden z rannych, Litwin, przeklina cara.
Nazajutrz w miejscu parady wojsk znaleziono zwłoki służącego oficera - nieszczęśnik zamarzł pilnując futra i czapki swego pana.
Katem narodu był dla Mickiewicza i Piotr Wielki. W wierszu Pomnik Piotra, pod monumentem poświęconym temu władcy w deszczowy wieczór stało dwóch ludzi: pielgrzym i wieszcz ruskiego narodu. Byli przyjaciółmi, wieszcz opowiadał o pomniku wzorowanym na rzymskim posągu Marka Aureliusza. Pielgrzym nie widział głębszych podobieństw między tymi postaciami (Marek Aureliusz był kochany przez lud, zwalczał donosicielstwo, pokonał wrogów), Piotr to dla niego wyłącznie symbol tyranii, którą może zmieść idea wolności idąca z Zachodu.
Kazimierz Moczarski - "Rozmowy z katem":
Autor, żołnierz Armii Krajowej, był więziony przez komunistyczny Urząd Bezpieczeństwa w jednej celi z generałem SS Jurgenem Stroopem, jednym z największych hitlerowskich zbrodniarzy. Osobiście odpowiadał on za zagładę warszawskiego getta, śmierć tysięcy Polaków i Ukraińców.
Stroop, bezgranicznie oddany "sprawie", posłuszny, z żelazną konsekwencją wykonujący rozkazy pozostawał wzorem hitlerowskiego oficera. Nie oceniał z moralnego punktu widzenia swych zbrodniczych czynów, sankcjonował je wyłącznie przaświadczeniem, że należy wykonać każdy rozkaz przełożonych.
Stroop został skazany na śmierć za mord na warszawskich Żydach, zagładę getta. Nie godził się wewnętrznie z tym wyrokiem, uważał go jedynie za zemstę zwycięzców.
Rozmowy z katem przedstawiają żywego człowieka, który nie był jedynie trybem w wielkiej machinie zagłady. Był świadomym, gorliwym i pełnym własnej inicjatywy mordercą. Okrutnym katem z wyboru, nie zaś z zewnętrznej konieczności. Wykonywał rozkazy i sam wydawał polecenia niosące śmierć.
Gustaw Herling-Grudziński - "Inny świat":
Autor postrzega rzeczywistość łagrów z perspektywy politycznej, społecznej, psychologicznej, filozoficznej oraz moralnej i może właśnie ta ostatnia jest w powieści najważniejsza.
Pisarz nie czyni się narratorem wszechwiedzącym, chce obiektywnie przedstawiać zarówno katów, jak ich ofiary (nie tworzy między nimi zbył prostych opozycji, zresztą wielu katów z NKWD z dnia na dzień stawało się ofiarami stalinizmu), zachowywać spokojny ton, skutecznie unika fanatycznej nienawiści do stalinowskiego komunizmu oraz zbyt uproszczonych ocen. Jest zarazem kronikarzem i dokumentalistą opisywanego innego świata, w którym role katów więźniów politycznych niejednokrotnie pełnili też pospolici, kryminalni przestępcy.
powrót »