lektury online

Motyw grobu, mogiły

powrót »

Zagadnienia śmierci zawsze stały w centrum zainteresowania sztuki, nic zatem dziwnego, że grób jest jednym z najbardziej trwałych i powszechnych w różnych literaturach narodowych motywów.
Grobowa sceneria, jak to na przykład miało miejsce w romantyzmie, bywała punktem wyjścia do najszerszych refleksji o ziemskim trwaniu i przemijaniu, życiu pozagrobowym, ale także o sprawach społecznych, historycznych. Często mogiła stanowiła symbol pamięci (zbiorowej lub indywidualnej), grób najbliższej osoby stawal się centralnym miejscem świata dla tego, kto pozostawał przy życiu.
Po utracie niepodległości, specyfiką polskiej literatury były nieprzeliczone obrazy ojczyzny spoczywającej w grobie. W końcu groby, co też ważne, pomagały i pomagają budować w utworach nastrój grozy, atmosferę niesamowitości, a cmentarze bywają przedsionkiem zaświatów.
Biblia:
Po uzyskaniu zgody Piłata, uczniowie zdjęli z krzyża Jezusa. Wieczorem, w dniu śmierci (tak nakazywał żydowski obyczaj) Jego ciało owinięto w płótno (głowę owinięto całunem) i złożono do grobu. Zwłoki zostały złożone w grobie wykutym w skale, który należał do Józefa z Arymatei, ucznia Jezusa i człowieka zamożnego.
Wejście do grobu zamknięto wielkim głazem, a raczej kamiennym kotem, toczonym w specjalnym wyżłobieniu. W składaniu zwłok do grobu brali udział uczniowie Chrystusa i dwie kobiety: Maria Magdalena oraz druga Maria.
Grobu Chrystusa nie udało się odnaleźć, być może był on położony w miejscu dzisiejszej bazyliki Grobu Świętego w Jerozolimie.
"Dzieje Tristana i Izoldy":
Król Marek sprowadził ciała Tristana i Izoldy do Kornwalii, zmarłych pochowano w kaplicy. Z grobu Tristana wyrósł wciąż odrastający krzak głogu, którego gałęzie zanurzały się w grobowcu Izoldy. Marek zabronił obcinania krzaka, symbolu miłości silniejszej od śmierci, trwalszej od niej: kochankowie mieli nadzieję, że śmierć w końcu zapewni im wspólne, wieczne szczęście, miłość odniesie zwycięstwo w świecie pozaziemskim.
Adam Mickiewicz - "Lilie":
Pani zabiła pana (czyli męża), a dokonawszy zbrodni, grzebie go w gaju, "l Na łączce przy ruczaju, l Grób lilią zasiewa".
Zbrodnia nie pozostała bez kary (to przesłanie ballady), zabity pojawił się w cerkwi (z lilii rosnących na jego grobie upleciono wianki - "kwiat rwany na mym grobie"), pod której gruzami legła zarówno żona, jak i bracia. Ruiny świątyni stały się ich grobem.
Roślina, drzewo lub kwiat, rosnąca na grobie i ujawniająca okoliczności, tajemnice śmierci umarłych to dość częste w literaturze ujęcie, obraz.
Juliusz Słowacki - "Grób Agamemnona":
Wiersz należy do grupy utworów zainspirowanych wielką podróżą Słowackiego na Wschód. Punktem wyjścia do catej sytuacji narracyjnej jest przywołanie obrazu pobytu podmiotu lirycznego w miejscu ówcześnie uważanym za grób Agamemnona (w rzeczywistości był to skarbiec Atreusza): "siedzę cichy w kopule podziemnej, l Co krwią Atrydów zwalona okrutną".
Odniesienia do historii starożytnej, bardzo rozległa perspektywa historiozoficzna narzuca podmiotowi lirycznemu przekonanie o powtarzalności w dziejach niektórych procesów.
Eliza Orzeszkowa - "Nad Niemnem":
Wokół dwóch wielkich symboli związanych ze śmiercią, grobu Jana i Cecylii oraz powstańczej mogiły koncentrują się opowieści nadające utworowi perspektywę mityczno-historyczną, pokazujące korzenie ukazanego świata: odległe (czasy jagiellońskie) oraz bliskie (1863 rok).
Grób Jana i Cecylii symbolizuje początek rodu Bohatyrowiczów, łączy pokolenia, jest kluczową częścią rodowej tradycji.
Mogiła powstańców to symbol narodowej pamięci o 1863 roku, jedności narodowej, nadziei na ponowne zjednoczenie, wolność, także przypomnienie bohaterskiej śmierci żołnierzy powstania: zarówno z dworu, jak i zaścianka. Mogiła pełni w powieści rolę nie tylko pomnika, wpływa również na losy współczesnych bohaterów, szczególnie Jana i Justyny.
Eliza Orzeszkowa - "Gloria victis":
Lecący nad światem wiatr zatrzymał się przy mogile bezimiennych bohaterów powstania styczniowego. Zginęli młodo, na ich grób rzucała płatki jedynie leśna róża.
Wiatr położył się na mogile, drzewa opowiedziały mu o krwawej bitwie powstańców. Wiatr, wysłuchawszy opowieści, płakał. Dowiedział się, że po wielu latach od bitwy na polanę przyszła Aniela (w bitwie polegli jej brat i narzeczony), ustawiła na mogile mały krzyż, który przyniosła ze sobą. Długo opłakiwała dwóch najbliższych sobie mężczyzn.
Płynął czas, las żył swoim życiem, na polanę przylatywały ptaki, rosły nowe rośliny, przychodziły zwierzęta, po latach następowały jesienie, po zimach przychodziła wiosna. Tylko dwie rzeczy były niezmienne: samotność z obliczem niemym oraz nieśmiertelny strumień czasu wciąż powtarzający: Vae victis! Vae victis!...
powrót »